Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

05.02.2012(n) ZA LUDZI NORMALNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 luty 2012
Odsłon: 1300

    Moje obecne życie to duchowa „niedziela”. Mogę siedzieć w nocy, być na Mszy św. porannej, a później się wyspać. Ten okres ziemskiego zesłania można określić słowami piosenki: „emeryt to mo klawe życie”.

    Tak faktycznie jest. Dlatego nie lubię normalnych niedziel, ponieważ w kościele spotykam ludzi, którzy przychodzą tutaj z obowiązku. 

    Na tym tle zobacz podobnych do mnie, którzy nie wiedzą, co uczynić z nadmiarem czasu. Zapraszam ich do Domu Boga, ale odmawiają, ponieważ nie pragną spotkać się z Panem Jezusem Eucharystycznym...

    Z moją łaską wiary chciałbyś każdego przyciągnąć do Ojca Prawdziwego, ale garstka chce otworzyć serce. Nawracanie "na siłę" nic nie da, bo Bóg nie może łamać naszej woli! Stąd moje modlitwy i ofiarowanie każdego dnia za braci i siostry.

    Obecna intencja napłynęła w drodze do kościoła. Powiesz, że dziwna. Ja sam zostałem zaskoczony, ale po analizie doszedłem do wniosku, że wołanie za takich ludzi jest słuszne. Ich symbolem są Japończycy.

    To bardzo dzielny naród, szczyci się nowoczesnością i organizacją, ale zarazem jest przykładem nacji całkowicie pozbawionej religijności...są w grupie obojętnych duchowo. Przypuszczam, że cechują się wielką tolerancją w stosunku do innych i ich religii.

    Na pewno korzystają z pomocy psychologów lub stosujących czary mary, ale dla uzyskania sukcesu życiowego. U nas też są podobni. Dotyczy to także mojego miasta, środowiska lekarskiego, a nawet sąsiadów. Większość z nich nie widzi obdarowania i nie dziękuje Bogu za ojczyznę, pokój, piękne i bezpieczne miasto, za lasy, rzekę i chleb...

    W tej grupie ludzi normalnych mamy różnych hobbystów, dobrych dziadków, szkolących się na uniwersytetach trzeciego wieku, „budowniczych Polski willowej”, pracoholików, oszczędzających każdy grosz, pasjonujących się wiedzą i odkrywających różne talenty na starość.

    Dołóż do tego chorobliwe dbanie o zdrowie z jeżdżeniem po sanatoriach. Wielu przed śmiercią zwiedza świat, a cześć rzuca się w wir różnych akcji. Lech Wałęsa rozgłasza wszem i wobec swoje badanie moczu i krwi. Szatan ma nieskończony repertuar... 

    W tym wszystkim zapomina się, że „Najważniejsza jest troska o duszę”...taki tytuł „patrzy” z otworzonego „Naszego dziennika”. To cały sens naszego życia, a tak myślących jest garstka. Mnie nie interesują atrakcje nastawione na zadowalanie ciała fizycznego, bo żadna przyjemność cielesna nie może ukoić duszy spragnionej Boga.

    Sprawa jest prosta, a dzisiaj wyraziły ją słowa Hioba: "Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? (...) Czas leci (...)”. Hi 7  

    Kończę czytając upomnienia Matki Bożej do V. Ryden, które wyjaśniają bezsens życia ludzi normalnych:

<< Jedzmy dziś i pijmy, bo jutro pomrzemy; chodźmy, cieszmy się teraz, dopóki żyjemy; życie nasze mija jak obłok! Dni nasze tutaj są policzone i mijają jak cień, zatem ucztujmy! >> (zob. Iz 22,13)

    Ja nie chcę być normalny. To wielkie cierpienie, ponieważ wówczas nie czuję obecności Pana Jezusa...                                                                                                                      APEL

04.02.2012(s) ZA ŚLEDZĄCYCH MNIE I ZA DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 luty 2012
Odsłon: 1326

     W śmiertelnym mrozie, zakapturzony i z zasłoniętą twarzą biegłem na spotkanie z Matką Najświętszą (1-wsza sobota m-ca).

    Trafiłem na znajomego, który uczestniczy w uroczystościach kościelnych, ale z polecenia rządzących moją ojczyzną. W jednym błysku napłynęła intencja modlitewna dnia, a wielki ból zalał serce, bo ten dzień duchowy mam ofiarować za zniewolonych rodaków.    

    Po ponownie wygranych wyborach przez PO i zamachu w Smoleńsku ich przełożeni otrzymali nowy zastrzyk energii. Zaczęli biegać za „wrogami ludu” z szaleństwem w oczach...

    Do kościoła schodzili się chmarami, a niektórzy klęczeli jak najwięksi święci. To „prawdziwie” nawroty...niektórzy razem ze mną chodzili do kościoła 2 x dziennie, a jedna z pań uczestniczyla w trzech nabożeństwach „pod rząd”: od końcu pierwszego do początku trzeciego.

    Nawet starego kolegę lekarza wygonili na ulicę, a zza rogu zaczął wychodzić mój pacjent i robił „wywiady". Przebiegłość...”od przebiegania”.

  Ja jestem świadkiem Prawdy, agentem Pana Jezusa przeciwnikiem systemu, któremu patronuje Belzebub z całymi zastępami dobrych braci Polaków. To przepłynęło w 2 minuty, ale zapis ma swoje prawa.

    Serce zawołało z bólu: „Wysłuchaj mnie Panie. Zmiłuj się nad nimi, by stali się godnymi obietnic Chrystusowych”. Poprosiłem Matkę Bożą o przyjęcie za nich tego dnia, a podczas zawołań w litanii loretańskiej prosiłem: „z Synem Swoim ich pojednaj, Synowi Swojemu ich polecaj, Swojemu Synowi ich oddawaj...módl się za nimi i za ich duszami”.

   Wracałem powalony cierpieniem odmawiając moją modlitwę. Po dojściu do „św. Poniżenia” wprost ujrzałem podobnych ludzi pastwiących się nad Zbawicielem. Poprosiłem Pana Jezusa, bo marnują swoje życie, udają innych albo są „szczerzy”...nawet wśród kapłanów.

      Wróciłem ponownie do Domu Pana i w wielkim bólu popłynęła za tych biedaków koronka do miłosierdzia i droga krzyżowa: „Ojcze! miej miłosierdzie nad śledzącymi mnie i nad duszami takich”.

     Najgorsze jest to, że ci ludzie udają wiernych Panu Jezusowi, przybiegają na Msze św. i podchodzą do Eucharystii. Trzeba to rozgłosić, bo taki człowiek nawet nie rozumie tego grzechu, a nie może się wyspowiadać (omerta). 

     Dopiero po prawdziwej stronie życia dowiadują się o swoich bezeceństwach i tam czekają na przebaczenie, wołanie o miłosierdzie i modlitwy wynagradzające. Przy stacji „Weronika ociera Twarz Panu Jezusowi” ból zalał serce i popłakałem się. Tak, bo tą modlitwą czynię to samo Panu Jezusowi.

     Zdziwiony stwierdziłem, że właśnie kapłan idzie do konfesjonału. Jakże pasuje spowiedź, aby w czystości ofiarować ten dar Matce Bożej i Panu Jezusowi. Wyrzuciłem z siebie żal, że to wszystko przeze mnie, bo taki mój los. ”Panie Boże to przeze mnie”. Żałowałem za me złości, bo w czystości pragnąłem przystąpić do Eucharystii.

    Kapłan powiedział słowami z Ew Mt 19, 43-48: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie (...)”. Przekazał te słowa wprost od Pana Jezusa. Ja wiem, że miłowanie nieprzyjaciół, a nawet oddanie za nich życia to szczyt świętości.

    Jako pokutę mam za nich odmówić: „Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni”. Dziwne, bo wczoraj skończyłem czytanie tej wizji Marii Valtorty. 

    Podczas konsekracji - przez szpary w rusztowaniu (malowanie kościoła) - zauważyłem kościelnego ubranego w kamizelkę ostrzegawczą („robotnik na wysokości”)! Nie dzwonił w czasie konsekracji, ale „czuwał”. Niech Bóg mu to wybaczy.

   Popłakałem się po Eucharystii, która rozpłynęła się w ustach. Wszystko zakończyła pieśń do Królowej Anielskiej, którą poprosiłem, aby każdego śledzącego mnie przytuliła jak dziecko.

    Następnego ranka w ich intencji zapaliłem świecę i odmówiłem dodatkowo koronkę do miłosierdzia Bożego oraz powtórzyłem pokutę...                                                                                                                                                                                                                   APEL

 

03.02.2012(pt) ZA POBOŻNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 luty 2012
Odsłon: 1337

    W nocy czytałem słowa nastoletniego Pana Jezusa (egzamin dojrzałości), które wypowiedział do uczonych w Prawie w świątyni Jerozolimskiej: „Każdy człowiek w każdym czasie, musi prosić Pana o radę, aby poznać Jego wolę. Ma do niej się zastosować, aby nie ściągnąć na siebie gniewu”.* To wg mnie program życia dla każdego, a wyraża go posłuszne dziecko.   

    Przypominają się Esseńczycy, którzy wstawali przed wschodem słońca i modlili się. W tym czasie nigdy nie rozmawiali o sprawach doczesnych. 

     Na dzisiejszy dzień przeniosłem kawałek zapisu sprzed 20 lat, gdy po wejściu do kościoła moje serce doznało wstrząsu z powodu słów psalmu 86: „Nakłoń swe ucho, wysłuchaj mnie, Panie. (...) Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, (...) zważ na głos mojej prośby”. Tyle lat minęło od tamtego czasu, a moja  tęsknota za Bogiem jest taka sama.

   Wybrałem nabożeństwo o g. 8.00 i przybędę tutaj jeszcze raz (o 17.00), aby otrzymać błogosławieństwo Monstrancją.

    W serce wpadły słowa o pobożności króla Dawida, który: „(...) W każdym swym czynie oddał chwałę Świętemu i Najwyższemu słowami uwielbienia, z całego serca swego śpiewał hymny i umiłował Tego, który go stworzył. Postawił przed ołtarzem śpiewających psalmy i mile płynął dźwięk ich głosów; świętom nadał przepych i upiększył doskonałe uroczystości, aby wychwalano święte imię Pana i by przybytek już od rana rozbrzmiewał echem”. Syr 47, 2-11

    Dzisiaj dla kaprysu Herodiady zabito największego człowieka na ziemi, który torował drogę Panu Jezusowi. Nie było i nie będzie już tak pobożnego jak św. Jan Chrzciciel.

    Siostra zaśpiewała pieśń, która jest wyznaniem mojej miłości, a zarazem krzykiem duszy stęsknionej Boga...”Jezu, Jezu do mnie przyjdź: (...) żyć bez Ciebie, Panie, źle (...) w smutku spędzam dni, bo za Tobą tęskno mi (...) weź me serce (...)”. 

    To wołanie wypływa z serca oddalonego od Pana Jezusa, a to  cierpienie zna każde dziecko zabrane w brutalny sposób od matki. Łzy zalały oczy podczas pisania... 

    Jakże podobne są pragnienia dusz na całym świecie, a sprawia to głód Eucharystii. Komunia św. zwinęła się i była lekka. Pozostałem sam w kościele i odmówiłem koronkę oraz litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

    Poszedłem na ponowne nabożeństwo i trafiłem na dzieci przystępujące do Sakramentu Pojednania. Jak pięknie wyglądała dziewczynka wracająca od Komunii św. ze złożonymi rączkami.

    Kapłan mówił o naszej marności w wierze. To prawda, bo my nie jesteśmy świadomi tego i wyciszamy sumienie! Błyskawicznie przepłynęło poczucie nędzy i moje złe czyny

    Na świecie jest wielu ludzi pobożnych o których nic nie wiemy, bo nie dają świadectw wiary. Na pewno uważają swoje życie za normalne. W ręku znalazł się opis nawrócenia lekarza niemieckiego, który został kapłanem: „Nie ma piękniejszej rzeczy na świecie niż bycie księdzem, który może ofiarowywać Jezusa! Któż jeszcze może to czynić?”.

    Wielki mróz. Wróciłem do domu, gdzie jest ciepło i przytulnie...to namiastka raju, który czeka na ludzi pobożnych.                                                                                                                     APEL

*„Poemat Boga-Człowieka” Maria Valtora ks. pierwsza str. 258 Vox Domini

    

02.02.2012(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH CIEPŁA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 luty 2012
Odsłon: 1252

MB Gromnicznej

      4.00. W sercu znalazł się mój krzywdziciel, który jest dyrektorem departamentu w ministerstwie zdrowia, ale to nie przeszkadza mu w byciu członkiem prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w W-wie....w „rządzie i w samorządzie” („fryzjerstwo”). To powinno być zakazane, bo ujawnia się „bardzo ważne” osoby. 

    Po czasie zorientowałem się, że to kuszenie i odmówiłem koronkę do miłosierdzia. Teraz trudno wstać na Mszę św. o 6.30 (1-czwartek m-ca). Przełamałem się i w drodze do kościoła zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa.

    Skrzyżowanie zablokował bus załadowany towarem z kręcącym się bezradnie kierowcą, któremu proponowałem pomoc. Mrozy sprawiają pękanie rur wodociągowych, zamyka się szkoły, pociągi stają w polach, giną bezdomni i aż żal pomyśleć o psach na łańcuchach.

    W naszej świątyni też jest zimno, bo nie ma ogrzewana. Przypomniał się żart: ktoś pytał o mróz na Syberii i zdziwił się, że u nich jest tylko - 20 stopni, ale dodano, że tam mają tak, ale...w pomieszczeniu!

    Podziękowałem Matce Bożej za natchnienie („samochód, lampka”) i ogrzałem sobie ręce nad wielką gromnicą, która została przed chwilką poświęcona.

    Od ołtarza padła zapowiedź, że: „(...) nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie (...) kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? (...)”. To wielka prawda, bo kto dzisiaj jest godny, aby ostać się po „ogniu złotnika” lub „ługu farbiarzy” oraz „przecedzeniu”? Ml 3, 1-4

    Dzisiaj św. Rodzice zanieśli Dzieciątko do świątyni w Jerozolimie, aby Go poświęcić  Panu. Podszedł do nich starzec Symeon, który był stęskniony nadejścia Zbawiciela. Piszę to, a łzy  p r a w d y  zalewają oczy... 

"Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. 

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: 

światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela".   Łk 2, 22-40

    Komunia św. zgięła się na pół i wyprostowała z rozpłynięciem się. Faktycznie miałem później małe cierpienie. Po Mszy św. odwiozłem dziadka, który ledwie szedł podpierając się laską. Honorowo odmawiał, bo "musi chodzić", a straszna ślizgawica. Diabeł daje ludziom różne „dobre” natchnienia! 

    Zaczynam zapis, a w TV National Geographic płynie „Wojna imperiów” z pokazaną agresją Niemiec hitlerowskich na Rosję, co zakończyło się utknięciem ich pod Stalingradem w straszliwych mrozach. Popłakałem się, bo to dzieci Matki zabijające inne dzieci...

    Na zakończenie, ale już pod garażem zamarzła linka sprzęgła (nie mogłem włączyć biegu) oraz płyn do spryskiwaczy. Prawie odmroziłem ręce. W tym momencie zobaczyłem jak śmiertelnym zagrożeniem jest zimno i jak wielkim dobrem ciepło...w tym „ciepło duchowe” (w sensie przytulenia), które zapewnia nam rodzina, a w szerokim pojęciu dom i wreszcie  Dom Boga (Kościół).

     Pan dał do ręki art. "Kościół naszym domem” Jacka Salija OP („Idziemy” 29.01.2012). To typowe „zdarzenie duchowe” wynikające z dzisiejszej intencji, której jeszcze nie znałem.

    Napisałem ciepły list (poprzez „Fakt”) do Jerzego Stuhra, który poinformował mass-media, że leczy się z powodu choroby nowotworowej i w ten sposób chce dodać otuchy innym...

    Kończę, a pokazują utrudnienia przy zakupie worka węgla (dyrektywa UE): musisz napisać podanie, podać typ pieca i wylegitymować się, a kwit przechowywać 5 lat! 

    Czy podziękowałeś już Bogu za ciepło, które masz w domu?                                           APEL

 

 

01.02.2012(ś) ZA BADAJĄCYCH WIARĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 luty 2012
Odsłon: 1246

    Niedowiarstwo to wkładanie palca w bok Pana Jezusa, branie wszystkiego pod szkiełko, podchwytliwość w pytaniach, a na końcu faryzeizm. Cóż możesz zbadać tkwiąc w ciemności?

    Wyjaśniono, że Całun Turyński jest prawdziwy (wykonany z materii, której nie ma na ziemi), a w Eucharystii w Sokółce jest mięsień umierającego serca. Naród wybrany ma uczonych w Piśmie, ale wciąż czeka na Zbawiciela. 

    Nawet to, co czytasz jest od Boga, bo męczyłem się od kilku dni, a tuż po wstaniu napłynęła właściwa  intencja. Błyskawicznie przepłynęli: wszelkiej maści racjonaliści (przykładem Mariusz Agnosiewicz), filozofujący (prof. Magdalena Środa), religioznawcy (w tym prof. Zbigniew Mikołejko, który jest kierownikiem Zakładu Badań nad Religią). Tacy wolą Darwina i „zakopanie”, a przecież Bóg „uczynił cuda”. Ps 98(97).

    W tej grupie są także koledzy psychiatrzy (specjaliści „od głowy”), którzy praktykują w społeczeństwie katolickim. Chorych spowiadają z najskrytszych przeżyć, ale traktują ich jak zwierzęta (wykluczają duchowość człowieka, bo jesteśmy tylko jednością psycho - fizyczną). Większość z nich to ciemniaki duchowe, a wielu służy dalej władzy ludowej (psychuszki). Ktoś się oburzy, ale ja wiem co piszę...    

    Dzisiaj Pan Jezus trafił z uczniami do synagogi  rodzinnego miasta, gdzie wzbudził nieufność, bo: "Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda /../ Czy nie jest to cieśla, syn Maryi /../”? Z powodu ich niedowiarstwa nie mógł zdziałać żadnego cudu.  MK 6, 1- 6

    Ludzie „mądrzy” nie mogą ujrzeć otaczających nas cudów i tego, że jesteśmy na zesłaniu. Większość nie interesuje się swoim losem, który kończy „śmierć” czyli początek życia prawdziwego. Nie mogą przyjąć, że nasze prawdziwe „ja” to dusza!

    Ateista wskaże, że zostają po nas dobre czyny. Cóż dobrego możesz uczynić bez Boga? Dowodem jest Donek („rządzenie” i piłka nożna) oraz Bronek (trzeba podobać się Putinowi). W tym czasie UE kwitnie w pogaństwie i niedługo wywróci się jak stara babcia!  

    W ręku znalazł się zapis, gdzie odczułem zachwyt kontrastujący z działaniami „badaczy” Prawdy! To było 17.12.1994 r, gdy w nocy prosiłem Pana Jezusa, aby podziękował Bogu Ojcu za cud stworzenia... za Jego zadziwiające dzieła. Wówczas z telewizji płynął śpiew psalmu: ”Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze, chwalmy śpiewem i tańcem cuda te fantastyczne”.

    Dzisiaj było podobnie! Podczas podchodzenia do Komunii św. strzała miłości przeszyła serce. Siostra śpiewała pieśń-prośbę, a to wyznanie mojej wiary: „Jezu, Jezu do mnie przyjdź (...) niech się z Tobą złączę już! (...) Ku Tobie się serce rwie, (...) Niech na wieki będzie Twe”. Po zjednaniu z Panem Jezusem chciało się płakać i kręciłem głową, bo tak właśnie wołało moje serce. 

    Wracałem napełniony pokojem, a moje myśli uciekły do ludzi otrzymujących łaskę wiary. My jesteśmy ograniczeni trzymaniem się praw fizycznych i myśleniem ludzkim. Mróz, szczekają psy, niebo pełne gwiazd, pod butami skrzypi śnieg, a ja w tym wszystkim widzę cuda, które kierują moje serce ku Bogu. "Ziemianom" trudno jest pokonać "zdrowe myślenie", które przeszkadza w zrozumieniu np. Eucharystii ("taki cud Bóg uczynił, że Swe Ciało w chleb przemienił").

    Dzisiaj Pan pokazał mi namiastkę Swoich cudów.

1. W stacji „Planete” trafiłem na film: „Na początku była światłość” Austria 2010 o „odżywiających się światłem”. Naukowiec, na którego padł ten cud był całkowicie zaskoczony. Nigdy nie czuł głodu, a nawet nie mógł nic przełknąć. Żona potwierdziła, że kiedyś był normalny. Przedstawiono też jogina Prahlad’a Joni, który od 64 lat nic nie je i nie pije.

    Potwierdzono to w czasie 10-cio dniowej obserwacji szpitalnej. Nie wydalał moczu (zbierał się w pęcherzu, ale był  wchłaniany przez organizm) i stolca. Nie miał żadnych zmian w narządach...nawet związanych z wiekiem. Lekarze nie mogli uwierzyć i drapali się po głowie.

    Podobnie było z Zinajdą Baranową z  Krasnodaru w Rosji, ale ludzie uznali ją za szarlatankę. Na świecie jest około 30 tysięcy ludzi odżywiających się energią słoneczną.

2. W tej grupie są odżywiający się tylko Eucharystią. Wśród nich była  słynna francuska mistyczka Marta Robin oraz Teresa Neumann. 

3. W TV Trwam płynął program o odnalezieniu zwojów znad Morza Martwego (zapisy Eseńczyków sprzed 2 tys. lat). Jeden z naukowców określił znalezisko jako falsyfikat!

4. Cuda Eucharystyczne (wpisz w wyszukiwarce). Mnie to niepotrzebne, bo te doznania opisuję codziennie. Nigdzie nie spotkałem wzmianki o samoistnym pękaniu św. Hostii, które zapowiada cierpienie, a zarazem zapewnienie Pana Jezusa, że „Ja jestem z tobą"...”My”.

    Wg mnie piękny jest cud z 1867 r (Dubna na obecnej Ukrainie), gdzie w Monstrancji ukazał się Pan Jezus w otoczeniu strzelistego promieniowania.

    Znane są też lewitacje, a to wyjaśnia pojawiającą się u mnie lekkość ciała po Eucharystii, które wprost „płynie” nad chodnikiem. Jest to wynik zjednania duszy z Bogiem, która pociąga za sobą ciało fizyczne. Nie chciałbym unosić się ponad wszystkimi, bo powiedzieliby, że całkowicie zgłupiałem...                                                                                                                                                    APEL

 

  1. 31.01.2012(w) ZA ROZŁĄCZONYCH Z DZIECIĄTKIEM
  2. 30.01.2012(p) ZA PRAGNĄCYCH NAŚLADOWANIA PANA JEZUSA
  3. 29.01.2012(n) ZA REPREZENTUJĄCYCH GRZESZNE POGAŃSTWO
  4. 28.01.2012(s) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO NAM PRZEBACZYĆ
  5. 27.01.2012(pt) ZA PROSZĄCYCH O PRZEBACZENIE
  6. 26.01.2012(c) ZA PEWNYCH SWEGO
  7. 25.01.2012(ś) ZA ZROZPACZONYCH
  8. 24.01.2012(w) ZA ODRZUCAJĄCYCH ZAPROSZENIE PRZEZ BOGA
  9. 23.01.2012(p) ZA ZŁAPANYCH W SIDŁA SZATANA
  10. 22.01.2012(n) ZA TYCH, KTÓRYM ZABRAKŁO ŚWIATŁA

Strona 1072 z 2550

  • 1067
  • 1068
  • 1069
  • 1070
  • 1071
  • 1072
  • 1073
  • 1074
  • 1075
  • 1076

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 47

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?