Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.07.2000(w) ZA BEZSILNYCH WOBEC TRUDNOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 lipiec 2000
Odsłon: 136

       Dzisiaj nie planowałem być na Mszy świętej porannej, ponieważ od 15:00 mam dyżur w pogotowiu, ale zostałem przebudzony na czas. Łzy zalały oczy, ponieważ pojawiła się bliskość Matki Bożej, a w sercu rozległa się pieśń: "ociemniałem podaj rękę, nie wytrwałym skracaj mękę". Tak przełamałem się i przy okazji podjechałem pod mój krzyż odmawiając modlitwę "Anioł Pański"…

       W czytaniach płynących od ołtarza padną słowa…

1. Pana do proroka Amosa (Am 3,1-8;4,11-12) o wybraniu Izraela i wyprowadzeniu z Egiptu z groźbą ukarania „za wszystkie wasze winy”. Dzisiaj już wiemy, że tak się stało, a na dodatek my obecnie jesteśmy narodem wybranym!

2. Psalmisty, który wołał (w Ps 5,5-8): „Nie ostoją się przed Tobą nieprawi. Nienawidzisz wszystkich, którzy zło czynią. (…) Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie. Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym”.

3. W Ewangelii (Mt 8,23-27) będzie znana scena z burzą na jeziorze i zalewaniem łodzi w której spał Pan Jezus! Uciszył wszystko z zapytaniem: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”

      W przychodni i w pogotowiu trafię na zły dzień, kłopotliwych pacjentów, upał, duchotę i bałagan! Właśnie przybył pacjent po umiarowieniu migotaniu przedsionków z zaleconym leczeniem przeciwkrzepliwego...od razu powinien mieć to wdrożone z zapisaną receptą i zaleceniami.

      Przełom nadciśnienia o chorego o wadze 130 kg. Zmarła matka alkoholiczka po trzech latach pracy, a córka stara się o rentę. Źle prowadzony kierowca po ciężkim wypadku oraz bezrobotny, który zawalił rejestrację i ma kłopot. To tylko przykłady udręk chorych i moich.

      W telewizji pokażą wioskę, bezrobocie i beznadzieję! Trafiła się wizyta u staruszki z marazmem, nawet miałem radość, bo poprawiła się! Wezwano do dziadka w odległej wiosce, a ja nie wiedziałem, co mam z nim zrobić, bo nie chciał jechać ze szpitala (zatrucie pokarmowe z uporczywymi wymiotami)

    Znalazłem się też na podwórku 62-letniego bogacza, który złamał sobie biodro. Podałem morfinę, założyliśmy unieruchomienie i przekazaliśmy go do oddziału ortopedycznemu. Teraz wymieniam cewnik u niewidomego bogacza, który leży w pampersach...od 15 lat!

    W szpitalu spotkałem się z porażonym...według odczytanej już intencji modlitewnej. Całą noc był spokój, przeszła tylko nawałnica.                                                                 APeeL

03.07.2000(p)   ZA ZAGINIONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 lipiec 2000
Odsłon: 129

Święto św. Tomasza, Apostoła

      Na dyżurze w pogotowiu zerwali w nocy dwa razy. Przerwanie snu głębokiego to coś strasznego. Nie mogłem dojść do siebie, a w tym czasie napłynęła bliskość Matki Zbawiciela z Sanktuarium w Lewiczynie!

     To Pocieszycielka Strapionych...tam wróciłem do wiary - po latach bezbożności, zagubienia i życia w głębokiej ciemności. Trafiłem do bogacza z kolką nerkową, wysłałem go karetką transportową do szpitala, na urologię...po zastrzyku rozkurczowo-przeciwbólowym. Podczas szybkiego śniadania z trzaskiem spaliła się żarówka sprawiając ciemność.

       Podano informację o zagubionym chłopczyku, a on schował się w kombajnie. Inne dzieci spłonęły w mieszkaniu, natomiast w Czeczeni giną Rosjanie w wyniku zamachów bombowych. Z trudem udało się wyjść o 14:00, a w "Tele expresie" podano informacje o tych, którzy przepadli bez znaku życia. Podczas wyjścia do kościoła sąsiadka mówiła o zaginięciu ulubionego psa.

     Msza święta była cicha, Popłakałem się po świętej Hostii i nie mogłem wyjść z kościoła. Intencją modlitewną tego dnia odczytam o 19:30, miałem już za zagubionych, a tu za zaginionych. Różnica jest istotna.

      W „Super expressie” będzie artykuł o poszukiwaniu chłopca, którego odnaleziono później zamordowanego. Radość duchowa zalała serce z powodu możliwości modlitwy i jej przekazania na ręce Pana Jezusa w w/w intencji sprawiającej wielkie cierpienia ludzkie.

    Odczytaną intencję wraz z modlitwą przekazałem na św ręce Boga Ojca! Tak zostało uświęcone moje dzisiejszego cierpienia. Wzrok zatrzymała informacja o filmie "Śmierć płytkiej wodzie". To były zbrodnie KGB, większość takich ofiar zginęła bez wieści! Przepłynął cały świat mordowanych i zakopywanych, porywanych, wyrzucanych ze statków, itd.!

     W nocy, po każdym przebudzeniu się dziękowałem najświętszemu Tacie za wszystkie łaski!

                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

 

02.07.2000(n) CZAS UCIEKA WIECZNOŚĆ CZEKA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 lipiec 2000
Odsłon: 135

02.07.2000(n) CZAS UCIEKA WIECZNOŚĆ CZEKA...

     Późnym wieczorem wrócił syn, przyjechał samochodem, a za chwilę oberwała się chmura. Tak się stało że rozmawialiśmy o starości. W czasie w "Rycerzu Niepokalanej" z marca będzie artykuł "Najważniejsze okres w życiu człowieka", bo wyczerpują się siły, a jest to czas oczekiwania na życie z Bogiem ojcem!

      Tam była też relacja o siostrze Róży, która cierpiała przez 40 lat ze świadomością, że odpoczywa w niej Pan Jezus! Stwierdziła, że cierpienie jest pocałunkiem Jezusa. Jednak cierpienie może być krzyżem diabła. Tak stało się ze, bo po pijanemu złamałem dwie kostki nogi lewej. Nagle zrozumiałem, że moje uszkodzenie nogi to ostatnie ostrzeżenie, ponieważ byłem już pewny abstynencji!

     Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, a z radia śpiewa Fogg: "Jest jedna jedyna, którą kocham najwięcej - dla Niej wszystko poświęcę". Ja pomyślałem o Matce Pana Jezusa. W zbiorze potrzebnych druków zabrakło kart zgonu, przydatne na wyjazdach.

     W sercu od rana trwało poczucie starości i śmierci. Właśnie z , Mszy świętej radiowej popłyną słowa kapłana: "Bóg stworzył człowieka dla nieśmiertelności, a śmierć weszła na świat przez zawiść diabła”. Pokonało ją odkupienie przez Pana Jezusa czyli Jego męczeństwo z hańbiącą śmiercią!

       W Ewangelii Pan Jezus uzdrowił umierającą córeczkę Jaira i kobietę cierpiącą na krwotoki miesiączkowe. Jakby na ten czas do ambulatorium przybyła rodząca. Przypomniało się rozmnażanie kwiatów oraz sztuczne zapładnianie.

      Trafił się wyjazd w którym musieliśmy włamać się do mieszkania, gdzie była nieprzytomna pacjentka w śpiączce cukrzycowej. W tym czasie karetka „R” wyjechała do zmarłego na schodach, blisko mojego bloku, a później pojechali do wypadku. Musiałem radzić sobie sam, chorą przywieźliśmy do ambulatorium i podaliśmy jej 80 ml 40% glukozy, ale nadal była nieprzytomna.

    Pędziliśmy do szpitala, a wzrok zatrzymała informacja "Trumny". Jeszcze złamanie podudzia na meczu, podczas szybkiego obiadu słuchałem piosenki o rodzeniu się życiu i śmierci, która jest początkiem życia wiecznego. Wszystko jest stworzone w Mądrości Bożej, nie ma nic zakrytego, co nie byłoby odkryte, ale my mamy oczy, a nie widzimy! Po zachodzie słońca - jest wschód!

     W nocy zerwano do zmarłej, mojej pacjentki, która leżała sina i zimna w kałuży krwi z potopionymi muchami. Nie zgłaszałem na policję, wydałem kartę zgonu, a duszy popłynie moja modlitwa przebłagalna. W ręku znajdzie się w "Gazeta wyborcza" gdzie będzie wspomnienie Anny Jantar, która zginęła w katastrofie samolotu.

     Z Indonezji popłynie informacja o 500 ofiarach po zatopionym w wyniku przeciążenia promie...odnaleziono kilku rozbitków, a w TVN będą obrazy straszliwego wypadku ze śmiercią na miejscu trzech osób...

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

01.07.2000(s)  ZA GINĄCYCH W OCZACH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 lipiec 2000
Odsłon: 132

      Dzisiaj zostałem obudzony o 5.50...piszę tak, gdyż zawsze jest to zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem na Mszy św. o 6.30! Bardzo to lubię, ponieważ budzę się w sposób naturalny, a nie w fazie snu głębokiego. Wówczas jestem wyspany nawet po krótkiej drzemce.

     Przed wyjściem do garażu przeczytałem słowa tęsknego zawołania przez Vassulę Ryden („Prawdziwe życie w Bogu”): "Rabbuni! Trzykroć Święty".

     Zawołałem podobnie z ucałowaniem św. Twarzy Zbawiciela z Całunu. To wywołało łzy w oczach, a właściwie płacz spowodowany rozłąką z Najświętszym Tatą! Nie pojmie tego człowiek, bez łaski wiary!zacząłem odmawiać "Anioł Pański", bo wcześniej

     Na Mszy świętej popłyną słowa psalmisty (Ps 74,1-7.20-21): „O życiu biednych nie zapomnij, Panie (…) Wspomnij, na Twoje przymierze (…) Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem, niech biedny i ubogi wychwala Twe imię”. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 8,5-17) uzdrowi sługę setnika.

     Po Eucharystii serce zalała cisza i słodycz sięgająca także ust z moim wołaniem, a właściwie powtarzaniem imienia Pana Jezusa!

      W domu napadła mnie jakaś bezsilność, bezradność, zagubienie z brakiem poczucia bezpieczeństwa! Ja nie mam takich lęków i strachów. Teraz gdy to przepisuje 25 maja 2025 roku wyraźnie wiem, że takie jest działanie Szatana! Zapamiętaj, że w takich stanach pojawia się poczucie: "nie wiem co mam robić?". W tym czasie

- Napłynął obraz z Indonezji, gdzie zatonął prom z uciekinierami (chrześcijanami)...to było 500 ofiar napadu islamistów. 

- Żona mówiła o porzuconych dzieciach alkoholików.

    W telewizji pokazano bezrobotnych, "Caritas", pomoc dzieciom na koloniach, także z Ukrainy oraz relację alkoholika, który miał się powiesić, ale upadł z wysokości. Ogarnij cały świat takich nieszczęść!

     Popłyną też obrazy walki o byt z różnymi zwierzętami, co znamy z filmów przyrodniczych. Dziwne, bo teraz, gdy to przepisuje para obcych gołębi chciała wyrzucić innych z ich gniazda z małymi (na balkonie).

     Ja sam zawołałem do Boga Ojca: „Ty mnie ocaliłeś”. Przypomniały się też słowa Pana: "Choć jesteś wygnańcem na tej ziemi (...) pamiętaj, kto cię odnalazł - wypędzonego, na wygnaniu"!

    Wróciły ofiary nałogów, wypadków, różnych wynaturzeń, rozgrywki mafiozów, walka o władzę i bogactwo. To działanie szatana, który nas nienawidzi!

     W odczycie intencji pomogła duchowość zdarzeń: wąż pożerający kurczaki, tablica ostrzegająca przed prądem, gołąbek z uszkodzoną nóżką, deptane nieświadomie mrówki, a w ręku znajdzie się łuska naboju, a rano słyszałem strzał!

     Trafiłem na ponowną Mszę świętą o 18:00 trafiając na ślub. Tam otrzymałem znak, bo na stoliczku leżały dla mnie trzy książki dotyczące rozstania ze Stwórca naszej duszy i naszym pragnieniu powrotu do Królestwa Bożego! W tym czasie popłynie tęskna piosenka o białym welonie i białych włosach, bo czas płynie szybko, starzejemy się i siwiejemy. Po ponownej Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła, chciałbym zostać tutaj u Pana.

     W telewizji będzie program: "Niesamowite, ale prawdziwe" o straszliwych wypadkach. Ludzie giną w oczach, a w tym czasie złodzieje okradają rannych. Tak właśnie giniemy, niszczeni przez świat, czas i przez różne "popisy" (wspinanie się na wieżowiec, skoki ze skały, wyścigi z igraniem ze śmiercią).

     Przeprosiłem Boga za marnowanie czasu, bo gadałem do telewizora! Nawet "patrzył" Pan Jezus w koronie, ale ja wolałem tę przyjemność niż modlitwę.

                                                                                                                                ApeeL

 

 

 

30.06.2000(pt)  ZA MÓWIĄCYCH W IMIENIU BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 czerwiec 2000
Odsłon: 155

30.06.2000(pt)  ZA MÓWIĄCYCH W IMIENIU BOGA OJCA...

     Dzisiaj jadę na pielgrzymkę do Lichenia (4 godz. w jedną stronę). Pan powiedział do mnie przez Vassule Ryden z X tomu "Prawdziwego życia w Bogu": "Moje Serce otwarło się jeszcze bardziej dla ciebie, abyś wszedł w jego głębię". Mam mówić w Jego Imieniu.

      Czekałem na naprawę zepsutego siedzenia autobusu, ale spóźniła się dwójka pielgrzymów. W tym czasie mówiłem o duszy, życiu wiecznym, Ojcu Najświętszym i Jego Woli.

      Podczas przejazdu bardzo pragnąłem mówić o Panu, o podawanych intencjach i z wszystkimi odmawiać moją modlitwę przebłagalną...mogliby odpowiadać po moich zawołaniach (jest na witrynie).

      To marzenie, bo płynęła cz. Radosna Różańca, a ja już nie odmawiam innych modlitw, bo moja jest wymodlona i współuczestniczę w Męce Pana Jezusa (cz. Bolesna Różańca z rozbudowaną Drogą Krzyżową i św. Agonią Pana Jezusa. Wołałem oddzielenie do Najświętszego Taty.

      O 12:00 była Msza święta, a łzy zalewały oczy z powodu świadomości otrzymania tej łaski oraz Słowa Bożego z Eucharystią (Cudem Ostatnim, Duchowym Ciałem Pana Jezusa). Po nabożeństwie kroczyliśmy po terenie budowy Bazyliki. Prosiłem Mateczkę Najświętsza o uzdrowienie...nawet wziąłem cudowna wodę ze źródełka...

      Podczas powrotu wierni śpiewali: "wystarczyła ci uboga sutanna". Wróciłem o 21.00. Przypomniały się demoniczne przeszkody przed wyjazdem, bo żona zapłaciła za pielgrzymkę nie wiedząc, że mam złamane kostki boczne w stawie skokowym, a później zły kusił buntem z powodu jej złości na mnie z powodu głupiego zachowania syna. Bez naszej wiedzy zaprosił jakąś dzidzię, a sam jest dużym i naiwnym chłopcem.

     Nieprzekazywalne są przeżycia duchowe, płakałem jeszcze rano oraz podczas zapisywania tego świadectwa. Dodatkowo padały do mnie słowa Vassuli Ryden do Boga Ojca z "Prawdziwego życia w Bogu", a to było z mojego serca...

     "Sama Twoja obecność ocaliła mnie, mój Boże! Przecież byłem w stanie godnym pożałowania. Królu i Wartowniku mojej duszy, Pieczęci mojego serca, Płomieniu Zbawienia, Korono naszej duszy. Rabbuni! Trzykroć Święty. Poświęciłem siebie Twojemu Najświętszemu Sercu...oddałem wszystko, wszystko"!!

                                                                                                                               APeeL

  1. 29.06.2000(c) ZA NAPRAWIAJĄCYCH SZKODY...
  2. 28.06.2000(ś) ZA ZASKOCZONYCH CIERPIENIEM...
  3. 27.06.2000(w) ZA SZUKAJĄCYCH POMOCY... 
  4. 26.06.2000(p) ZA OFIARY LEKKOMYŚLNEGO DZIAŁANIA...
  5. 25.06.2000(n) ZA PRAGNĄCYCH UŚWIĘCENIA...
  6. 24.06.2000(s) ZA UCHRONIONYCH OD NASTĘPSTW WYPADKÓW...
  7. 23.06.2000(pt) ZA MOICH RODZICÓW..
  8. 22.06.2000(c) ZA WIERNYCH DO KOŃCA...
  9. 21.06.2000(ś) ZA MAJĄCYCH TRUDNOŚCI...
  10. 20.06.2000(w) ZA GINĄCYCH W RÓŻNY SPOSÓB...

Strona 1829 z 2481

  • 1824
  • 1825
  • 1826
  • 1827
  • 1828
  • 1829
  • 1830
  • 1831
  • 1832
  • 1833

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1674

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?