Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.09.1998(p) ZA OFIARY DEWASTACJI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 wrzesień 1998
Odsłon: 28

       Kończy się dyżur w pogotowiu, cała noc przespana, a po wstaniu trafiłem na modlitwę „Anioł Pański” w radiu Maryja. Łzy zalały oczy, pocałowałem twarz Pana Jezusa za jego bezmiar łask dla mojej osoby. Wcześniej zacząłem pracę, bo od 6:30 zamiast od 8:00 i wszystkich załatwiłem do 14:00. Przybyło wiele starszych pań z dolegliwościami związanymi z wiekiem, które szukają u mnie zdrowia, a ja sam zaczynam być „po przebiegu”.

     Udało się zreperować piecyk gazowy, a samochód zostawić u mechanika. Teraz iw drodze na Mszę św. serce zalewał ból związany z ofiarami powodzi w byłej Jugosławii. Przepłynie cały świat różnych form dewastacji, a tym naszych ciał i dusz! Sprawia to alkoholizm i różne nałogi, właśnie spotkałem pijanego kierowcę pogotowia, zwolnionego z pracy, który w niedługim czasie umrze. Przykro mi, bo pada deszcz, on stoi i czegoś szuka.

      Popłynie moja modlitwa przebłagalna i tak znajdę się w Domu Pana, gdzie otrzymujemy największą łaskę na ziemi, którą jest Msza święta z otrzymywaniem Komunii św. czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa! Popłakałem się przy pieśni „Serdeczna Matko opiekunko ludzi". W czytaniach padną słowa…

1. Pan Bóg wskazał, że każdy z nas ma Anioł Stróża (Wj 23,20-23), ale większość nawet nie pomyśli o nim, bo nie wierzą w taką pomoc. Z mojego doświadczenia daje natchnienia: „tak, nie i dobrze”. Sprawdź to, bo wówczas stwierdzamy, że „coś mi mówiło”...to była porada lub ostrzeżenie, a nawet pochwała, że „dobrze uczyniłeś”. Jego prowadzenie jest przekazywaną Wolą Boga Ojca.

2. Potwierdził to psalmista (Ps 91,1-6.10-11): „Kto się w opiekę oddał Najwyższemu i mówi do Pana: „Boże mój, któremu ufam” (…) Nie przystąpi do ciebie niedola (…) Bo rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 18,1-5.10) wskazał swoim uczniom na dziecko mówiąc: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.

     Święta Hostia pękła na pół, a jest to zapowiedź jakichś kłopotów. W ramach dzisiejszej intencji nie udało się zreperować piecyka gazowego. Różne są postacie dewastacji, a w tym dominują używki, po stronie moralnej jest prostytucja, a po politycznej bolszewizm, całkowicie demolujący całe kraje. Trzeba przypomnieć, że jest to system szatański z ładnymi ideami pod szczytnym hasłem, gdy „związek nasz bratni ogarnie ludzki ród”. .. 

                                                                                                                                        APeeL

 

27.09.1998(n) ZA TYCH, KTÓRYCH NIC NIE MOŻE ROZŁĄCZYĆ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 1998
Odsłon: 33

      Wczoraj wieczorem płynęły złe wiadomości ze świata: zginęła młoda dziewczyna, ponieważ nie otworzył się spadochron, upadek autobusu z dziećmi w górach z rozpaczą rodziców, lotnia zahaczyła o trakcję linii wysokiego napięcie...płonęły osoby. My mamy awarię piecyka, którego nie udało się zreperować (hydraulik był po weselu).

      Dzisiaj nie muszę spieszyć się, ponieważ wczoraj byłem na dwóch Mszach św. a nie wiedziałem, że będę na dyżurze za kolegę...myśliwego. Mam szczęście do pracy, bo dyżur jest od 7.30, a już o 7.00 zadzwonili z pogotowia, są już dwa wezwania, a drugi dyżurny nie chciał jechać, ponieważ nie spali przez całą noc (wypadki i skomplikowane sprawy).

       W pogotowie trafiłem na bałagan, a z włączonego radia karetki popłynęły słowa piosenki Seweryna Krajewskiego „Jesień idzie przez park”: „To radosny był dzień, Gdy zapewniałaś mnie, że Nic nie rozdzieli nas już”...
       W tym czasie wróciła sprawa zreperowania, odmalowania i ponownego - postawienie z synem kapliczki MB Pocieszenia - przy trasie E7! Podziękowałem za to Panu Jezusowi, a łzy zalały oczy.

      Po załatwieniu wezwań słuchałem Mszy św. radiowej…

1. Prorok Amos powiedział (Am 6,1a.4-7) o ówczesnym Salonie wg Łysiaka, że: „Leżą na łożach z kości słoniowej (…) jedzą jagnięta i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają (…) Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają (…)”.

2. Św. Paweł ostrzegł (1 Tm 6,11-16): „Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany (…)”...

3. Pan Jezus też będzie mówił  o bogaczu i leżącym u bram jego pałacu żebraku (Ewangelia: Łk 16,19-31). Wszystko odmieni się po śmierci, a bogacz chciałby, aby ktoś ostrzegł innych, że tak jest. Znamy to z powiedzenia, że „jeszcze nikt stamtąd nie przyszedł i nie powiedział jak tam jest! Wówczas mówię takim, że właśnie przyszedłem od Boga i nie będzie można powiedzieć: że nie wiedziałem.

      Na ten czas przybyła matka karmiąca z ropniem piersi która nie chciała odstawić już roczne dzieciątko! Potem przesuwali się zmartwieni głupstwami: od bólu zęba - poprzez stare krwawienie z nosa – do biegunki. Podczas odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej podeszła suka z czwórką piesków, która prosperuje przy przychodni.

  Napłynął obraz braci syjamskich, a z radia Jan Paweł II wspomni o Sakramencie Kapłaństwa (zjednanie ze Zbawicielem). Trafiały się różne choroby, wypadki i nieszczęścia. Zabrałem babcię do szpitala umęczoną chorobą męża staruszka. Ile jest różnych rodzajów tych, których nic nie może rozłączyć!

       W ręku miałem obrazek gołąbka, faktycznie nastał wielki pokój. Kierowca, który miał już ciężki wypadek spowodował zderzenie czołowe! Na końcu dnia trafiłem do bogacza o którym mówił prorok Amos…

                                                                                                                                                        APeeL

26.09.1998(s) ZA POZOSTAWIONYCH I ZA DUSZE TAKICH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 wrzesień 1998
Odsłon: 33

     W drodze do kościoła na Mszę św. poranną napłynął żal z powodu ludzi zniewolonych, którym wmówiono, że jestem wrogiem ludu. Chyba z powodu tego, że kocham moją ojczyznę i mam łaskę wiary.

      Szatan zawsze zalewa złością na takich rodaków, a ich na mnie. Jeden z nich stwierdził, że nie robił nic złego, nikogo nie skrzywdził, bo tylko donosił. Zarazem taki jest los tych, którzy idą za Panem Jezusem. Nawet napłynęła postać Zbawiciela, obcego wśród swoich z Jego słowami: ”Mnie prześladowali i was też będą prześladować”.

      Ponadto wciska się, że KrK wtrąca się do władzy, a jest odwrotnie, bo rządzący opanowali istotne stanowiska kościelne i ładnie udają wierzących. Ja jednak jestem wolny, a im się tylko to wydaje!

      Msza św. zaczęła się od słów kapłana, który stwierdził, że Bóg objawił się przez Pana Jezusa, a tacy jak ja są świeckimi apostołami! Taka jest prawda. Nawet wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego. W tym czasie padły słowa, że Bóg Ojciec oddał za nas Swego Jedynego Syna. Wyobraź sobie, że oddajesz jedynaka na śmierć w celu wyzwolenia innych! W czytaniach będą słowa...

1. Prorok Kohelet ostrzegał (Koh 11,9-12,8): „Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli (…) zanim zaćmi się słońce i światło (…) i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał”. Nawet dzisiaj niezbyt mówi o tym!

2. Psalmista zawołał (Ps 90,3-6.12-14.17): „Panie (…) tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął, albo straż nocna. (…) Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca”.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 9,43b-45) przekazał, co się stanie: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie”.

     Po Eucharystii popłakałem się i tak trafiłem na sobotni dyżur w przychodni z nawałem pacjentów. Pomagałem z serca i z wielką radością, ale dodam, że nie możesz mieć takiej mocy bez łączności z Panem Jezusem!

      Zdążyłem też na Mszę pogrzebową mojego pacjenta u którego byłem przed kilkoma dniami (rak płuca). Wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, a łzy zalały oczy. W tym czasie kapłan mówił, że „nie żyjemy dla siebie, ktokolwiek kocha Boga – kocha ludzi, a Ojciec czeka na każdego z nas”.

     Moje serce zalała wdzięczność, że Bóg wyrwał mnie z niewoli grzechów...wróciłem do krainy żyjących! Trzeba cierpliwie czekać na ponowne przybycie Zbawiciela. Dziwne, bo chyba dotrwałem do czasu  Apokalipsy (07.05.2026).

    Nad nami wisi uderzenie atomowe Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Szatan wprost szaleje: Donald Trump wpadł w megalomanię, a za nim brat Wowa, Xi w Chinach, a na szczycie tej piramidy jest Kim Jong Un (KRLD), który nie podpisał umowy o nierozpowszechnianiu broni atomowej! Celem życia takiego jest zniszczenie części świata z mordowaniem niewinnych ludzi.

     Popłakałem się po ponownej Eucharystii, a wówczas może ukoić tylko moja modlitwa przebłagalna. Intencję tego dnia potwierdziła tzw. „duchowość zdarzeń”…

- pacjentka czekała godzinę, a pozostawiła w domu chorego męża

- inną przepuszczono ze względu na pozostawienie chorej matki, staruszki

- młoda z dziećmi, którą porzucił Bułgar

- moja żona wyjechała, a to pomogło mi w zrozumieniu tego cierpienia

- sąsiadce pozostawiono wnuczęta…

     W tym stanie odnowiłem kapliczkę Matki Bożej, która przewróciła się na b. trasę E7. Postawiliśmy ją razem z synem, a w tym czasie Michał Bajor śpiewał pieśń o miłości.

       Dopiero rano zrozumiałem, że byliśmy pozostawieni przez Boga Ojca…do czasu przybycia Zbawiciela. Bóg zmiłował się nad nami, Królestwo Boże zostało otwarte... możemy wracać.

                                                                                                                                                           APeeL

 

25.09.1998(pt) ZA WDZIĘCZNE DZIECI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 wrzesień 1998
Odsłon: 47

     Kończy się dyżur w pogotowiu, zrywa budzik, a jak gdzieś byłem w śnie. Prawdopodobnie mógł być to napad epi petit mal! Zbieram wszystko w oczekiwaniu na zmiennika, a w tym czasie włączyłem radio „Maryja”, gdzie popłynie piękna pieśń dziękczynna, a łzy zaleją oczy jak u dzieciątka!

     Podziękowałem Panu Jezusowi za wszystko: radości, Ewangelię z czekającym mnie zbawienie oraz za to kim jestem! W tym wszystkim...największą łaską jest codzienna Msza święta! Wcześniej pobiegłem do przychodni z rozpoczęciem pracy o 6.30! Ile ludzie mają udręk…

– oto chory (palacz z zawodu) został zbyty przez ZUS, bo komisja lekarska uznała, że jest zdolny do pracy...pomogłem mu z napisaniu odwołania z dołączeniem moich uwag.

– teraz głuchy dziadek prosi o drogie leki, ale ja oddałem zielone recepty, ponieważ moje pomaganie chorym, sprawiło, że wciągnięto mnie mnie na czarną listę!

– babcia rolniczka z zajęciem obu stawów biodrowych (zwyrodnienie) usłyszała od koleżanki, że "nie chcę się jej robić"...dodając, „niech doktor popracuje za panią”! Chyba była wysłana na Akademię Medyczną za karę!

     U nas promuje się złych ludzi, taki mamy demoniczny system! Przesuwał się udręczony lud. Pracownik więzienia przybył z zapaleniem płuc, natomiast młody z zapaleniem stawów, a inny ze złamaniem kręgosłupa zbyty przez ortopedów, który powinien być na rencie. Wracałem do domu, a serce zalewała wdzięczność w posłudze także Bogu Ojcu!

     Podziękowałem za uzyskaną pomoc w przychodni, udało się wytrwać dwa tygodnie bez kolegi! Poprawiłem kwiaty pod krzyżem Pana Jezusa i podlałem, a w tym czasie popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Słodycz będzie zalewała serce i duszę, a w intymności na działce pracowniczej popłynie moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia.   

   Po tym odpoczynku poszliśmy z żona na Mszę świętą, ale umęczony przesypiałem, a podczas podchodzenia do Eucharystii wzrok zatrzymał obrazek Pana Jezusa w Ogrójcu (taki był w moim domu rodzinnym). Na odwrotnej stronie był napis: "Walczący, wdzięczny Bogu”. Święta Hostia złamała się na pół, czeka mnie jakieś cierpienie, a ja określam to słowem „my” (z Jezusem). Słodycz w ustach i duszy, a także w sercu...nie wypowiesz tego. Jeszcze raz podziękowałem Bogu Ojcu za pomoc!

                                                                                                                                                         APeeL

24.09.1998(c) ZA POŚWIĘCONYCH MIŁOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 wrzesień 1998
Odsłon: 35

       W śnie błędnie połączyłem się telefonicznie z jakimś numerem i nie mogłem się rozłączyć, a opłata płynęła! Często ludzie dostają zawałów, w takich sytuacjach...z powodu stresu wywołanego przez „odpoczynek”. Później będę miał sen do przodu w którym był wielki bałagan z krzykami ludzi w przychodni i tak będzie!

      Po modlitwie "Anioł Pański" poprosiłem Boga Ojca o pomoc z powodu "towarzyszy od towarzyszenia"...wg władzy ludowej zagrażam bezpieczeństwu państwa. Aż chce się zapytać: ile mam rakiet i ilu ludzi pod sobą? Naznaczą cię i tak już będzie, bo trzeba wykonać plan łapania wrogów ludu. Przecież nie można płacić za brak czujności.

      Zdążyłem na Mszę świętą do Domu Pana, a w tym czasie serce zalewała słodyczy i radość Boże! Nie wypowiesz tego! Od Ołtarza św. popłynie zawołanie: "Bądź pochwalony Boże Wszechmogący", a ja dodam: „Tato! Tatusiu! Ojcze Najświętszy! Niech każde uderzenie mojego serca chwali Cię! Bądź pochwalony Boże! Bądź pochwalony!”

1. Prorok Kohelet (Koh 1,2-11) stwierdzi: „Marność nad marnościami (…) Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem? (...) To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie (…) Nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli, ani też o tych, co będą kiedyś żyli, nie będzie wspomnienia u tych, co będą potem”. To pachnie nihilizmem...

2. Na ten moment psalmista wołał (Ps 90,3-6.12-14.17): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką”. Jednak rzadko ludzie proszą Boga Ojca w różnych sprawach.

3. W Ewangelii (Łk9,7-9) Tetrarcha Herod był zaniepokojony, bo kazał ściąć św. Jana Chrzciciela, a mówią, że zmartwychwstał. Koniecznie „chciał Go zobaczyć”.

      W przychodni był nawał od 8:00 do 14:30, a na jego szczycie nawet wystąpił ból wieńcowy! W końcu uciekłem do domu, ponieważ od 15:00 mam dyżur w pogotowiu. Mam szczęście do pracy, bo właśnie już była złamana noga u pana który spadł z drzewa. Popłynie intencja i modlitwa podobna do odczytanej za spalających się dla miłości...

- otrzymałem wizerunek Ojca Pio z kawałkiem jego sutanny

- było dużo pacjentów przejętych chorobami najbliższych

- rozmowa ze sprzątaczką, która żyje dla dzieci i która jest przejęta pijaństwem męża

- była też siostra zakonna

- natomiast z radia napłyną słowa o miłości bliźniego, która ma swoje granice

- w tym czasie "patrzył Pan Jezus w koronie cierniowej na bramie cmentarza.

      Zajechaliśmy do silnego człowieka ze złamaną nogą, który nawet żartował i obdarował nas pięknymi jabłkami! W tym czasie płynęła moja modlitwa przebłagalna, a wzrok zatrzymała matka z dzieciątkiem na butelce z wodą. Wzrok przykuł klucz gęsi, a łzy zalały oczy. W ręku znajdzie się artykuł "Człowiek z siwą głową" Elżbiety Isakiewicz. Przepłynęły obrazy miłości i to różnych jej form: w tym matki ciężarnej! Napłynął o. Pio, może mam poprosić o uzdrowienie córki, ale ona sama nie chce!

     W telewizji o 19:30 popłaczę się przy obrazach męki Kurdów, nawet z ich powodów NATO ma bombardować Serbów! Popłynie moja modlitwa ”za poświęconych miłości”, a w sercu znajdzie się Zbawiciel, o. Pio, Matka Teresa z Kalkuty oraz święty opiekun naszego Zbawiciela!

       Jeszcze zerwano o 4.00. Trwała wielka mgła, pasowało odmawianie Drogi Krzyżowej przy oczach zalanych łzami. Każdą stację męki Zbawiciela przeżywałem, byłem z Panem współcierpiąc. Zbawiciel przed śmiercią błagał Boga Ojca o wybaczenie im, ponieważ nie wiedzą co czynią.

      Trafiliśmy na chorą psychicznie ("babcię wędrowniczkę”). Całkowicie zbłąkaną z naszym kłopotem w ustaleniu danych. Czy tak nie jest z niektórymi w naszej duchowości. Św. Agonię Pana Jezusa skończę w przedsionku komendy policji, gdzie jest wiele ogłoszeń o zbrodniach! Pacjentkę z ustaloną tożsamością skierowałem do szpitala, zerwał budzik i już trzeba zaczynać nowy dzień…

                                                                                                                                                           APeeL

  1. 23.09.1998(ś) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ...
  2. 22.09.1998(w) ZA MAJĄCYCH PRZEJŚCIOWE KŁOPOTY...
  3. 21.09.1998(p) ZA MOJEGO SYNA I JEGO DUSZĘ
  4. 20.09.1998(n) ZA OGOŁOCONYCH
  5. 19.09.1998(s) ZA MIŁUJĄCYCH SIĘ W ROZŁĄCE…
  6. 18.09.1998(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH PRAGNIENIA TRUDNO SPEŁNIĆ...
  7. 17.09.1998(c) ZA OFIARY BEZPRAWIA
  8. 16.09.1998(ś) ZA LUDZKOŚĆ CAŁĄ...
  9. 15.09.1998(w) ZA PRZEJĘTYCH KŁOPOTAMI...
  10. 14.09.1998(p) ZA OFIARY LEKKOMYŚLNOŚCI...

Strona 1908 z 2515

  • 1903
  • 1904
  • 1905
  • 1906
  • 1907
  • 1908
  • 1909
  • 1910
  • 1911
  • 1912

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 560

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?