Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.02.2016(p) ZA UFAJĄCYCH BOGU PONAD ŻYCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 luty 2016
Odsłon: 1196

     W nocy czytałem „Poemat Boga-Człowieka”...rozmowę Marii Magdaleny, nawróconej nierządnicy, a wiem po sobie, że tacy mają szczególną moc w dawaniu świadectwa wiary. Wprost widziałem siebie podczas dyskusji na różnych forach.

    Wiem, że mam trafić na Mszę św. o 7.00, bo chcę ominąć spotkanie z kapłanem, który mi ubliżył i to tuż po konsekracji Ciała i Krwi Pana Jezusa...po nabożeństwie! Mam zamiar sprawdzić skąd napłynęło to natchnienie, bo podobne może być ze strony złej (zmylenie godziny nabożeństwa), ale w tym wypadku czułem bliskość Boga Ojca.  

    Prawdziwa wiara polega na posłuszeństwie i całkowitym zaufaniu Bogu...ponad własne życie! W dzisiejszych czytaniach było to pokazane w skazaniu przez Nabuchomozora młodzieńców, którzy nie chcieli kłaniać się bożkom (wrzucono ich do rozpalonego pieca, gdzie przetrwali). Wrogowie wiary w to nie uwierzą, a nawet będą żartować w stylu żydowskim: po morzu można chodzić, ale musi być płytkie!      

    Wiele sług Boga nie rozumie swojej posługi, nie prosi Boga o Światło i łaski...często brnie w ludzkie głupoty (ks. Lemański, a u nas też była podobna sprawa) lub realizuje wymyślone zadania, które nie leżą w gestii duszpasterza (geotermia i park wodny - o. Rydzyk, budownictwo parafialne, wycieczki niby religijne...szatan ma nieskończony repertuar). Ponadto wielu służy także panom ziemskim...

   Mszę św. odprawiało dwóch lekarzy, a ten kapłan nie podawał Eucharystii. Zobacz jak Bóg pokazuje Swoje możliwości w sprawach małych i wielkich.     

    Wieczorem przybyli św. Jehowy, którym powiedziałem o błędach sprawiających ich odwrócenie od Boga Objawionego (nie uznają Pana Jezusa jako Syna Bożego i Ducha Świętego, nie mamy duszy, nie potrzebny jest Kościół Święty z Eucharystią, nie ma kulty Matki Bożej i świętych). Mówią o szatanie, ale nie widzą, że mu służą. Tak jest, gdy stajesz się bałwochwalcą słowa, a nie Słowa (Prawdy).

    W ręku mieli książeczkę ”Będziesz ze Mną w Raju”, ale na ziemi...taki budowali nam bolszewicy i nadal mają wielu wyznawców w moim otoczeniu. Teraz nadchodzi podobny pod postacią islamizacji Europy (Kalifat) i na moich oczach ginie nasz cywilizacja. Można powiedzieć za psalmistą, że „dałeś mi poznać Twoje Drogi Panie, prowadź”, bo posłuszeństwo to warunek znalezienia się w Raju. 

    Moich rad nie posłuchał Donald Tusk do którego pisałem (w 2008 r.), bo w tym, co czynił nie miał błogosławieństwa Boga Ojca i powinien zrezygnować ze swojej funkcji. Psychiatrzy z Izby Lekarskiej pokazali mi ten list jako przykład mojej choroby („nauczania”). Jak czują się dzisiaj, gdy wszystko się sprawdziło. Właśnie "apeluje" do imigrantów, aby nie przyjeżdżali do nas!

     Na ten moment w ręku znalazł się też zapis refleksji po przeczytaniu pisemka „Zawsze wierni” (lefebrystów)...tacy wierni, że odeszli od następcy św. Piotra, a piszą, że zasadniczym celem sług Bestii jest Watykan! Obecnie  obsadza się najwyższe stanowiska, przekręca Pismo Święte i niszczy je, aby usunąć Bożą Tradycję. Na miejscu papieża zasiądzie prorok z Berłem Kłamstwa i zostanie zniesiona Święta Ofiara.

    To będzie straszne nieszczęście dla ludzkości! Moja dusza doznaje wstrząsu na samą myśl o tym, ponieważ nie mogę już żyć bez Zbawiciela w Eucharystii. Nie chcę całego królestwa ziemskiego. Cóż oznacza cierpienie obecne wobec męki w Czyśćcu lub w Otchłani!

  My mamy poczucie jedności we wzajemnej miłości (dzieci Boga), a także miłości wszystkich ludzi do Boga Ojca. Normalny człowiek nie zna czegoś takiego, bo to wielka łaska. Pokazywane jest tylko współdziałanie sług Bestii: barbarzyńców, mafiosów i  dżihadystów...    

   Godzinę krążyłem umierając podczas odmawiania mojej modlitwy za znienawidzonych przez świat, a te intencje są ze sobą powiązane!                                                                                            APEL

28.02.2016(n) ZA ROZRADOWANYCH SPOTKANIEM Z BOGIEM OJCEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 luty 2016
Odsłon: 1147

   Zerwałem się i opracowałem stary zapis z wyjazdu do Niepokalanowa (w 1989 r.), gdzie otrzymałem wizerunek Pana Jezusa podobny do Boga Ojca, który objawił się w 1932 roku s. Eugenii Elizabett Ravasio. Wejdź: BÓG OJCIEC MÓWI DO SWOICH DZIECI. To było zarazem potwierdzenie Słów Zbawiciela:

„Kto Mnie widzi, widzi Ojca Mojego." (J 14,9)

„Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie." (J 14,11)

„Nikt nie przychodzi od Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (J 14,6)

„Każdy kto jest ze Mną jest także z Ojcem Moim." (J 1,3) itd.

    Podczas szykowania się na „Gorzkie żale” przed Mszą św. o 11.00  w kaplicy Miłosierdzia Bożego słodycz i radość - z powodu czekającego spotkania z Deus Abba - zalała moje serce. Tej radości nie zna świat, a różni się od naszej tym, że dotyczy duszy. Ty, który to czytasz nie czekaj na powrót do Boga, wróć już w tej chwilce...nie jesteś tutaj przypadkowo, przeanalizuj to, a zobaczysz prowadzenie.

    Nie jest to żadna moja pycha i chwalenie się lub zapraszanie na moja stronę. Nie zdajesz sobie nawet sprawy, że ja nie mogę nic napisać od siebie! Wszystko piszę prosto z frontu boju duchowego...wojny ostatniej, bo o życie wieczne duszy!   

    Po ruszeniu samochodem podziękowałem Bogu, mojemu Ojcu Prawdziwemu za posiadanie pojazdu, który nigdy nie został użyty w sposób grzeszny (pomijam rzadkie przekraczanie szybkości). Szkoda, że tam śpiew trwa tam tylko kwadrans, a Msza św. została zdominowana przez imieniny dyrektora.

     Dobrze, że przybyłem wcześniej, bo siedziałem skulony w kąciku i przysypiałem podczas kazania nie związanego z Ewangelią i późniejszymi życzeniami.

    Po Eucharystii wyszedłem i na zewnątrz padłem na kolana. Tak chciałbym trwać i wołać z innymi do Boga, ale był bałagan, bo wierni schodzili się już na następną Msze św.           

                                                                                                                                    APEL

27.02.2016(s) ZA DAJĄCYCH PUBLICZNE ŚWIADECTWO WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 luty 2016
Odsłon: 1184

    Siedziałem do 2.30, a obudziłem się o 5.15 i miałem problem z Mszą św. ponieważ chciałem ominąć kapłana, który nie rozumie mojej łaski wiary, ale tak już jest z mistykami. Szatan wie, że nasza moc jest „w spożywaniu Ciała Zbawiciela”, a on zranił mnie z powodu kultu Pana Jezusa Eucharystycznego.

    Ponieważ jest piękna pogoda i mamy plan "zakupów" pojechałem na Mszę św. o 6.30 i trafiłem na tego kapłana. Od szatana napłynęła złość i chęć ostentacyjnego wyjścia z kościoła. Nie mogłem też pozostać, ale z pomocą przybył spowiednik. Powiedziałem mu o problemie i podzieleniu nas przez szatana w Wielkim Poście oraz aktualnej pokusie.

   Kapłan stwierdził, że ważniejsze jest posłuszeństwo Bogu, mam przystąpić do Eucharystii, bo utracę pokój...pojękiwałem tylko zadziwiony i przytakiwałem...”tak, tak, to prawda”. Mam odmówić litanię do Serca Pana Jezusa. Pozostałem i przystąpiłem do Stołu Pańskiego, a Pan Jezus zalał mnie znakami i łaskami, które ujrzałem, a nawet mówiłem o nich żonie.

   Po godzinie snu udało się przenieś pięć zaległych zapisów, którymi przykryłem edytowany opis ataku na mnie, a na stacji benzynowej znalazłem deptany obrazek z drogi krzyżowej „Weronika ociera Twarz Jezusowi”. Od razu zauważyłem ten wielki znak, który naprowadził mnie na odczyt intencji. Jest zrozumiałe, że moim czynem (na Mszy św.) otarłem także Twarz Zbawiciela!

     W pośpiechu zabrałem książeczkę „Ku Bogu”, a w nią była włożona litania do Serca Pana Jezusa na stacji z Weroniką! Tam było zawołanie: "Panie Jezu, spraw, abym ocierał Twoja Twarz z moich i cudzych grzechów".

    Sama litania była w maleńkim zestawie dla dzieci z pięknym Panem Jezusem i Weroniką z chustą z odbitym Obliczem Zbawiciela. Zrozum mój szok, bo to wprost spadło z Nieba. Zwykły wierny nie zauważyłby tego, a szczególnie symbolicznego serca na ścianie centrum handlowego z rozłożonymi ramionami!   

    Cóż oznaczał gest św. Weroniki? To wg mnie było publiczne świadectwo wiary, bo wielu mówi o Bogu, pisze, modli się, a wstydzi się tego aktu. Wówczas prowadzono na śmierć buntownika...taka jest nasza pamięć i wdzięczność Bogu do dzisiaj.  

   Po powrocie pojechałem na Mszę św. o 17.00 w ramach dziękczynienia za tak piękny dzień i przeklęczałem całe nabożeństwo w wielkim uniesieniu, a Eucharystia miała niesamowity smak...

                                                                                                                                          APEL

  Pasuje tutaj mój wpis: „Podziel się swoją wiarą na Fronda.pl”.

APEL Lip 25, 2015, 12:06 rano

     Ja moją wiarą dzielę się codziennie w dzienniku duchowym, który prowadzę od czasu nawrócenia (w 45 r. ż.). Stało się to na dyżurze w pogotowiu ratunkowym: po przybyciu do stacji z wyjazdu (w środku nocy)...w pokoju lekarskim padłem na kolana i przeżegnałem się. 

    Dzisiaj wiem, że był to efekt modlitw pacjentek oraz Mszy św. odprawianych w mojej intencji! Na pamiątkę mam karteczkę starowinki, która wysyłała takie zamówienia do różnych Sanktuariów.

   Pan Bóg na końcu dał mi wielką łaskę. Stanąłem w obronie krzyża, który powalił kolega, lekarz-psychiatra. W TV Trwam w 2007 roku były trzy odcinki o jego wyczynach. 

   Ja taki sam krzyż postawiłem, bo przez pewien czas stał pochylony, a później upadł na trasę E7, a stało się to tuż po moim nawróceniu. 

    Po napisaniu pisma-prośby do Naczelnej Izby Lekarskiej w W-wie, bo kolega walczył dalej z nowym krzyżem postawionym już poza jego działką...w krótkim czasie otrzymałem pismo, że jestem chory psychicznie (koniec 2007 r.). Zdziwienie moje było wielkie, bo "rozpoznanie" postawiono zaocznie i to z jednego zdania pisma-świadectwa wiary!

    W sposób "ruski" (psychuszka) "zbadała" mnie dwa razy komisja lekarska (w czerwcu 2008 roku była bez przewodniczącego) i zawieszono mi pwzl 2069345 cztery miesiące przed przejściem na emeryturę, a miałem najwięcej dobrowolnie zapisanych pacjentów (lekarz rodzinny, internista-reumatolog)!

    Moja wiara to psychoza, a doznania po Eucharystii wynikają "z braku krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć". Na pewno nikt w to nie uwierzy, ale zawieszenie pwzl 2069345 trwa do dzisiaj (03.03.2016)! 
www.wola-boga-ojca.pl

 

 

26.02.2016(pt) ZA ZNIENAWIDZONYCH PRZEZ ŚWIAT

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 2016
Odsłon: 1180

       W nocy czytałem wizję z procesu Pana Jezusa*, którego ujęto na placu nad Cedronem, a oszalały z nienawiści lud prowadził związanego Syna Boga Żywego jak niebezpiecznego szaleńca. Spór duchowy z kapłanem Annaszem kończą słowa Zbawiciela;

<< Ja jestem Światłością i Prawdą. Otwarcie przemawiałem do świata, nauczałem w synagogach i w Świątyni (...) niczego nie mówiłem w sekrecie (...).>>

    Następnie został zawłóczony przed kapłana Kajfasza i radę, którą  protestacyjnie opuścili; Gamaliel, Symeon oraz Nikodem. Dalej trafiono do Piłata, który nie znalazł u Niewinnego żadnej winy i odesłał Go do pałacu Heroda z faryzeuszami i fałszywymi oskarżycielami.

    Herod chodził, śmiał się sarkastycznie na przemian z udawanym szacunkiem i litością; „...prorokujesz koniec  Świątyni i Jerozolimy? (...) Jesteś szalony (...)”? Następnie poprosił o uzdrowienie - wniesionego na noszach - charta ze złamaną nogą oraz stajennego z wodogłowiem. Po powrocie do Piłata został ubiczowany...padł nieprzytomny, a oprawcy dalej znęcali się psychicznie;

<< Tak! Woda dobrze robi kwiatom>> powiedział żołnierz po wylaniu na Pana kubła wody.

<< O, dobrze! No śliczniutki! Twoja dama na Ciebie czeka!...>>

<< No! Szybko! Jesteś słaby? To krzepi!>> żołnierz śmieje się szyderczo uderzając drzewcem halabardy Twarz Zbawiciela.

<< Ubieraj się. To nieprzyzwoite tak tu stać. Bezwstydny!>>...wszyscy stojący wokół mieli zabawę i śmiali się. Musisz sam to przeczytać, bo szczyt poniżenia nastąpił po założeniu na głowę Pana naszego korony cierniowej z głogu. W mojej modlitwie ta „dziesiątka” ma nazwę „św. Poniżenie”.    

     Msza św. poranna była z późniejszą drogą krzyżową, gdzie kapłan w rozważaniu powtórzył słowa Pana Jezusa, że świat Go znienawidził i tak tez będzie z nami, a niektórych z nas zabiją w poczuciu czynionego dobra i spełnienia obowiązku.

    Eucharystia pękła i odwróciła się, a jak klęczałem przed Panem Jezusem na krzyżu i chorągwią z Jezusem Zmartwychwstałym...z daleka miałem obraz Jezusa Miłosiernego i MB Niepokalaną oraz malowidło ścienne: Golgota!! Śmierć to życie i do tego wieczne...

    Na kazaniu 23 09 2015 w pobliskiej świątyni kapłan mówił z serca o miłosierdziu i potrzebie przyjmowania z otwartymi ramionami imigrantów. To duża nieświadomość, bo prawdę pokażą 27.02.2016 w TV Trwam Przypływ Islamu: Dawah - nakaz podboju (1) film dokumentalny, USA 2010 Podobnie, tyle że w formie szyderstwa mówił Kuba Wstrętny w „Krzywym Zwierciadle”.

    Wśród wrogów KrK pojawiła się nadzieja na jego pokonanie, a nawet głupia radość z odwetu za klęskę w demokratycznych wyborach, bo Bóg wreszcie zmiłował się nad kochających naszą ojczyznę!  

     Całą moja modlitwę odmówiłem w poniedziałek...krążyłem przez godzinę w zimnie i wietrze, a w sercu wprost krzyczałem do Boga całkowicie zdruzgotany duchowo: „zmiłuj się nad nami”! Znienawidzenie przez świata w praktyce oznacza wyobcowanie w otoczeniu, a u mnie dodatkowo jest to figuranctwo z którego wielu dobrze  żyje od prawie 30 lat!

    Po co jeździć do jakiejś pracy jak można stać w okienku, chodzić z pieskiem lub „gdzieś się spieszyć”, a jeżeli już to jakieś stanowisko...lepsze lub gorsze, ale z pewną zapłatą, bo państwowe! W tym czasie szczekaczki pogańskie krzyczą o podziale Polaków, a sami w tym uczestniczą...promując ludzi typu fałszywej tramwajarki, itd.

    Jakby na dowód spotkałem pana, który często zaczepiał mnie pod kościołem i zawsze pytał o zdrowie. Teraz chodziło o Lecha Wałęsę, ale ja wskazałem, że on był tylko narzędziem w ręku Boga! Dodałem, że Opatrzność Boża sprawiła także odejście w niebyt Bronka i Donka, Radosława Sikorskiego oraz „senatora” Romana Giertycha, a mieli wszystko: służby specjalne, armię urzędników i mass-media!

    Na to jako niewierzący stwierdził, że naród został oszukany i odszedł w złości krzycząc, że jestem nienormalny! Poprzednia władza traci pewność siebie...    

                                                                                                                                     APEL

* „Poemat Boga-Człowieka” Marii Valtorty  Ks. VI str. „Proces”

 

 

 

25.02.2016(c) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH ŻYCIE DZIEŁU ZBAWIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 2016
Odsłon: 1144

    W nocy dyskutowałem na forum Newsweek’a pod wywiadem z kapłanem („Przecież mogłeś mieć dziewczynę”), który porzucił sutannę widząc grzeszność namaszczonych sług Pana.

W komentarzu napisałem...

     <<Szkoda, że ten kapłan dał się zwieść Szatanowi, który znał jego wartość (...) a on sam nie potrafił tego zauważyć. Mogła być też sytuacja, że Bóg kierował go w miejsca, gdzie sieje się zgorszenie.

       Nie widział też kuszenia, bo nie wiedział jak działa Bestia. Został namówiony do zrzucenia sutanny nie dlatego, że pomylił powołanie, ale dlatego, że czuł się zgorszony! Niech przez chwilkę policzy ilu mógł zbawić?

     Nigdy nie uzyska pokoju w duszy i nic go już nie zadowoli na ziemi. Porzucił łaskę bycia cudotwórcą, bo jego ręce i modlitwy przemieniały chleb w Ciało Pana Jezusa. Piszę to jako wiedzący (lekarz z łaską wiary: mistyka Eucharystyczna).

      Zdradzić Boga Ojca dlatego, że inni są niewierni? Od kogo to? A sprawa nie kończy się, bo teraz trafił na łamy Waszego pisma i w ten sposób odpycha od Boga ludzi normalnych (niewierzących) i budzi zwątpienie w chwiejnych lub letnich katolikach, a to straszna broń Szatana: zwątpienie, zniechęcenie i odwrócenie się od Boga. >>

    Rano, tuż po przebudzeniu o 6.05 wiedziałem, że jest to zaproszenie na pierwszą Mszę św. Padłem w ławkę kościelną, „Anioł Pański” i zawołałem „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”...pomyślałem, że nie ma litanii do Najświętszego Serca Boga Ojca. Popłakałem się...”och! Ojcze! serce mi pęknie!”    

    Taki tęskny kontakt nie może trwać dłużej niż ułamek sekundy, bo my jesteśmy bardzo słabi w ciele fizycznym. Wówczas dusza stęskniona Stwórcy może w przenośni „rozerwać nam serce”. To cierpienie jest tym większe, gdy jest niespodziewane.

     Wzrok zatrzymała pani, która przybywa tutaj od dawna na codzienną Mszę św. a zapraszałem w tym mieście i czynię to nadal prawie każdego. Efekt marny, ale tak już jest w służbie Bożej.

    Teraz zdziwiony słuchałem Słowa o „mocnych” tego świata, a właśnie opracowywałem taką intencję, ale  najważniejsza była Ewangelia, ponieważ większość dobrych ludzi nie martwi się o swoje dusze.

   Ciało Zbawiciela po przyjęciu zamieniło się w woalkę unoszącą się w ustach zalanych słodyczą, a w sercu poczułem pokój. To odbyło się ze zgrzytem, bo kapłan, który ubliżył mi przed kilkoma dniami szeptał coś do siebie, a ja poczułem złą energią...aż  zawołałem po przeżegnaniu się: „w imię Ojca i Syna i Ducha św. idź precz szatanie”. To zawołanie nie odnosiło się do kapłana, ale do ataku samego demona...

    Zobaczymy co z tego wyniknie, bo niespodziewany atak, który zaczął się w sposób jawny i to w Wielkim Poście będzie trwał. Większość normalnie wierzących...w tym kapłanów nie ma pojęcia o śmiertelnym boju, który toczy się w sposób niewidzialny. Dla ludzi normalnych (niewierzących) to głupstwa, a dla psychiatrów ciężka psychoza.

    Nigdy nie postawiliby tej diagnozy wobec jawnego wroga wiary (Janusza Palikota lub Joanny Senyszyn), bo sami nie wierzą w Boga, a to wyklucza istnienie demonów...dlatego dokonano na mnie zabójstwa duchowego, a opętanych leczą tabletkami lub elektrowstrząsami! Jako biegli sądowi uznają, że opętany jest zdowy psychicznie i taki otrzymuje karę więzienia.    

    Tak się stało, że w tej intencji modlitwa popłynie w piątek rano...w drodze na Mszę św. z późniejszą drogą krzyżową za osoby konsekrowane. Podczas zawołań wolno płynęły słowa „Zdrowaś Maryjo”, a to był prawie krzyk serca do Nieba...w szumie ulicy i przejeżdżających samochodów.

     Na tablicy kościelnej wzrok zatrzymała przebite stopy Pana Jezusa, a w ręku miałem krzyżyk w którym to miejsce odpadło...Pan Jezus jakby mówił, że ”modlitwami zmniejszasz Moje cierpienie, które trwa" ("wyjmujesz Mi gwoździe ze stóp”). Przywitała mnie pieśń: „Krzyżu Chrystusa"...

   Moje poświecenie życia dla dzieła zbawienia nie jest dosłowne, ale polega na codziennej Mszy św. i modlitwach z dawaniem świadectwa wiary. Dzisiaj ujrzałem zawołanie przez Boga z oderwaniem od wykonywania zawodu rybaka przez Piotra, poborcy podatkowego przez Mateusza i mnie jako lekarza! 

                                                                                                                         APEL                                           

    W dyskusji napadnięto na mnie i musiałem odpowiadać...

~APEL do Gratius, który chce się leczyć tylko u lekarzy uznających, że jesteśmy tylko jednością psycho-fizyczną...bez duchowej (zwierzęta na dwóch nogach jako wynik ewolucji). Jeżeli miałbyś łaskę wiary i jakieś kłopoty to szukałbyś takiego jak ja.

     Sąsiadka umierała w  moim gabinecie: klinicznie miała cechy  ostrego zawału serca. Gdybym to zasugerował mogłaby umrzeć. Napisałem to, co napłynęło: ostry zator tętnicy płucnej! Kobieta 45 lat, bez żylaków (później znaleziono zakrzep w łydce). Od razu musiano podać leki p. krzepliwe i żyje już 10 lat. Ja nie pracowałem na oddziale, gdzie to się zdarza, ale w rejonie jako dr Bylejaki (internista-reumatolog)...

~APEL do ###, który obraża naszego wspólnego Boga Ojca i zarzuca, że rodzą się chore dzieci.

< rodzą się za sprawą Twojego boga dzieci z zespołem downa, z wodogłowiem...ale również kalekie fizycznie i na rozumie...rodzą się również z oboma narządami płciowymi oraz przeróżnymi kombinacjami.

     To ateizm głupkowaty, który pachnie matką Joanną od demonów oraz b. posłem Jasiem! W jego języku muszę napisać, że nie zauważył swojego kalectwa najgorszego z możliwych, a jest to kalectwo duchowe, bo choroby dzielimy na: duchowe, psychiczne i fizyczne.

    Ludzie przeważnie życzą sobie zdrowa, a to oznacza sprawność psycho-fizycznę, a całkowicie  zapominają o nieśmiertelnej duszy. Tym różnimy się od małp...dyskusja tutaj nic nie da, bo posiadanie duszy nie zależy od poglądów. Dziwi mnie fakt, że większość...w tym ludzie mądrzy chcą żyć tylko 100 lat!

 

  1. 24.02.2016(ś) ZA NASTAJĄCYCH NA MOJE ŻYCIE
  2. 23.02.2016(w) ZA ZACIĘTYCH W UPORZE
  3. 22.02.2016(p) ZA MYLNIE OSĄDZANYCH
  4. 21.02.2016(n) ZA PRZEMIENIONYCH PO SPOWIEDZI
  5. 20.02.2016(s) ZA OFIARY DETENCJI
  6. 19.02.2016(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH POROZUMIENIA
  7. 18.02.2016(c) ZA PRAGNĄCYCH PRZEBACZENIA GRZECHÓW
  8. 17.02.2016(ś) ZA WYSŁANYCH PRZEZ BOGA
  9. 16.02.2016(w) ZA PRZEBACZAJĄCYCH SWOIM WINOWAJCOM
  10. 15.02.2016(p) ZA DĄŻĄCYCH DO ŚWIĘTOŚCI

Strona 722 z 2442

  • 717
  • 718
  • 719
  • 720
  • 721
  • 722
  • 723
  • 724
  • 725
  • 726

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2135  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?