- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1029
MB Bolesnej
Wszystko boli po przebudzeniu się, a najbardziej dusza, którą szatan atakuje w wypróbowany dla mnie sposób. Zobacz co czyni z tobą, a będziesz wiedział. Tyle, że ja znam jego działanie. Kilka razy próbuję „Anioł Pański”, ale nie idzie.
Przełamałem się i wstałem. Pokój zalał serce, a dodatkowo ukoiło tykanie zegara...odmówiłem modlitwę i wszystko przestało się liczyć.
Dzisiaj jest nabożeństwo w rocznicę śmierci zmarłej matki ziemskiej. Tak się stało, że zostało przeniesione Mszę św. na dzień jej zgonu i wypadło w święto MB Bolesnej. Ludzie nie widzą pomocy Bożej w naszym codziennym życiu.
Po Komunii św. serce zalało pragnienie zostania w kościele. Stałem się "niezdolny duchowo" do rozmów o sprawie spadkowej. Prawie uciekłem od rodzeństwa czekającego przed kościołem z "papierami".
Napłynęło zgorzknienie, zniechęcenie, a nawet złość na sprawy Boże. Ja wiem, że to było działanie szatana, bo dzisiaj jest wielkie święto Matki Prawdziwej oraz proszą się modlitwy za duszę matki ziemskiej. Przenieś ten atak na zwykłego człowieka lub letniego katolika. Przez szereg godzin trwało złe poczucie i podenerwowanie, które zaburzyło przebieg dzisiejszego dnia.
Nie mogłem być na ponownej Mszy św. bo wieczorem były tylko nabożeństwa ślubne, które nie pasują do tego święta. Po krótkim śnie i wahaniu znalazłem się w pobliskim kościele, gdzie była normalna Msza św. Podziękowałem MB Częstochowskiej, a wzrok zatrzymały freski: Serce Matki Bożej przebite 6-ma mieczami oraz przebite krzyżem.
W moich myślach pojawili się wszyscy okrutnicy, szydercy i bluźniercy z forów internetowych.W dniu wspomnienia Imienia Maryi wołałem w ich intencji („za nie przynoszących dobrych owoców”).
"Obok krzyża Chrystusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". J 19, 25-27
Kapłan mówił o cierpieniu Matki Bożej pod krzyżem Zbawiciela, siosta organistka pięknie o Niej śpiewała, a książeczka leżąca na ławce otworzyła się na pieśni: „Pod Twoją obronę”. Komunia św. lekko pękła na pół.
Wróciła dyskusja z forum "religijnego", gdzie jeden z bezbożnych fundamentalistów stwierdził, że nie życzy sobie mojego wstawiennictwa modlitewnego. Napisałem, że: "ta modlitwa nie przepadnie, bo spłynie na innego.
Żydzi nie przyjęli Zbawiciela i tkwią w odwróceniu od Boga...to ja otrzymałem odrzuconą przez nich łaskę. Zobacz co oznacza rozum..."nie chcesz podarunku o wartości nieprzemijającej!”
Tam też dyskutowałem z luteranką, której dałem świadectwo wiary, wskazałem na dzisiejsze święto i zdarzenia, które pomogły w odczycie intencji, bo:
- na wszystkich forach internetowych ubliża się Matce Bożej
- wiele kościołów chrześcijańskich neguje dogmaty o Matce Bożej, nie uznaje się Objawień oraz ośmiesza kult maryjny (obrazów, modlitwę różańcową, litanie, nabożeństwa)...
- atakuje się radio Maryja i dyskryminuje TV Trwam
- w ręku znalazł się "Newsweek" w którym Tomasz Lis dał zdjęcia na których w miejscu Najświętszego Serca Matki i Pana Jezusa umieścił gwiazdy Dawida z napisem "Och! Żydzi!"
Oto przebieg boju duchowego:
> Brzydzi mnie czczenie obrazów i relikwii, które jest zwykłym pogaństwem i bałwochwalstwem.
Mam wiele obrazków Matki Bożej i wielką radość daje właśnie sprzedawana seria platerowanych złotem monet z Jej wizerunkami. Zabierz mojej żonie figurę MB Niepokalanej spod bloku? Zabierz z mojej ręki mały krzyżyk i różaniec. Chce się wprost płakać, bo pisze to niewiasta, która rani naszą Matkę.
> Marię, Matkę Jezusa należy szanować i czcić, ale nie w taki sposób w jaki Wy katolicy to robicie.
Napisz jak należy czcić Matkę Najświętszą?
> Proszę przeczytać co pisze M. Luter o Świętej Marii (Maryi) i nie opowiadać bzdur, że ewangelicy Jej nie uznają.
Ja nie muszę nic czytać o mojej Prawdziwej Matce, która towarzyszy mi w każdej chwilce mojego życia...tak jak Ty swoim dzieciom. Jeżeli nie jesteś z nimi to cały czas masz ich w sercu.
Pasują tutaj słowa pieśni, którą często nucę: „Matko Najświętsza do Serca Twego mieczem boleści wskroś przeszytego”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1221
Podwyższenie Krzyża Świętego.
Krzyż Pana Jezusa odnalazła św. Helena ok. 320-330 roku. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) nazywaną także Bazyliką Krzyża i Zmartwychwstania (Anastasis).
Największą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości.
Na początku mojego nawrócenia podniosłem krzyż (w 1988r), który powalił czas. Próbowałem dojść kto go postawił, ale najstarsi „we wsi” nie wiedzieli. Nigdzie nie ma takiej metalowej figury Pana Jezusa pękniętej na pół podczas upadku.
Wówczas nie wiedziałem jak potoczy się moje życie, ale stałem się opiekunem tego miejsca i trwa to do dzisiaj. Wielką radość sprawia stawianie kwiatów, palenie lampek, sprzątanie i cieszenie się tym „grobem” najbliższej sercu Osoby.
Zrozumie to każdy, komu zmarł ktoś z rodziny. To dziwi ludzi normalnych, bo lekarz. My ograniczamy Boga Ojca, który może powołać kogo chce, kiedy chce i gdzie chce.
Informacja kapłana o dzisiejszym święcie wyjaśniła rozproszenia wpuszczone od rana przez demona (dzwonienie, pisanie, szukanie w Internecie). Bestia jest niezmordowana i atakuje w naszej niewiedzy lub zapomnieniu się...
Smutno mi z powodu boju duchowego z kolegami, funkcjonariuszami publicznymi, którzy opowiedzieli się za kolegą powalającym krzyż Pana Jezusa, a mienią się katolikami. Nie zwrócono mu uwagi, a grozi za to kara więzienia do lat trzech!
U nas nikt nie karze za walkę z krzyżem, a nawet promują takich: koledzy z Izby Lekarskiej, którzy stanęli po stronie antykrzyżowca otrzymali odznaczenie Bene meritius czyli dobrze zasłużony.
W tym czasie w przymusowo kupowanym przez lekarzy m-ku "Puls" ("prezesówka") propaguje się masonerię (5/2012), a b. min. zdr. Marek Balicki od lat ma tam swoje poletko do propapowania marihuany (4/2015).
Po wejściu do kościoła w oczekiwaniu na Mszę św. moją duszę zalał wielki pokój i poczucie świętości tego miejsca. Jezus powiedział do Nikodema: "jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”. J3,13-17
Cała Msza św. to było tylko złożenie rąk i wtulenie ich w twarz. Po Komunii św. chciałbym mówić o Bogu i zostać tutaj. Prawie chciało się płakać z powodu przeoczenia tego dnia.
W smutku poszedłem pod "mój" krzyż Pana Jezusa, a po drodze zatrzymałem się przy miejscu, gdzie zginęło 3 młodych mężczyzn. Postawiono tam mały krzyżyk, który czas pochylił...wyprostowałem go i przymocowałem.
W sercu przepływały wyczyny dzikich Polaków pod Belwederem, gdzie królują „zabytkowe lwy”. Tam powinien stanąć pierwszy na świecie krzyż ze szczerego złota, ale pan prezydent boi się tego Świętego Znaku... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1327
„kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki” J 3, 16
Ktoś, kto czyta zapisy nie zdaje sobie sprawy z mojego wysiłku, a nawet lęku, bo minęły 4 dni, a ja nie znam intencji. Przed zapisem pokazano zbiornik z wodą zaopatrujący Katowice (pusty do połowy) i wszystko stało się jasne: od mojego pragnienia napicia się do pożaru w naszym bloku!
Człowieka starego po przebudzeniu wszystko boli. Stękasz, przewracasz się, szukasz jakiegoś ułożenia, a nie chce się wstać i "rozruszać". Ten ból jest wynikiem bezruchu, bo każde ścięgno jest „wbite w kość” i odżywia się podczas pracy mięśni (dlatego piłkarze „rozgrzewają się”).
Kręciłem się i zdecydowałem, że nie idę do kościoła, ale przypomniałem sobie, że o 8.00 będzie Msza św. od miłośników radia Maryja. W świątyni stałem pusty ze świadomością, że Bogu milsze jest takie spotkanie. To jest pokazane na naszych dzieciach. Przyjedzie taki, bo robi łaskę, a wraca z pełnymi torbami.
Często przekazuję moją łaskę wiary dla tych, którym nie chce się iść do kościoła. Może kogoś właśnie zalewa wielkie pragnienie bycia w kościele, a mnie jego zniechęcenie? „Spojrzała” stacja: „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”. Zawsze tak jest, gdy przychodzę do kościoła z niechęcią.
Przed zjednaniem z Panem Jezusem kapłan przekazał nam znak pokoju, a moje serce "otworzyło się". Na ten moment siostra zaśpiewała: „Ja wiem w Kogo ja wierzę”. Łzy zalały oczy, a duszę ból tęsknoty za Panem Jezusem, który Osobiście przybył na ziemię, aby spotkać się ze mną.
Padłem na kolana, a kapłan podał mi wielką, trójkątną św. Hostię. Bardzo lubię ten znak Boga, bo dzisiaj potrzebuję umocnienia w ciele i duchowego. Jakże chciałbym przekazać to w nagraniu z obrazem kościoła, ludzi i śpiewu. Padły słowa innej pieśni: „On moim szczęściem w życiu”.
To wielka prawda. Z człowieka obolałego, ledwie żywego, pełnego niechęci do wstania i spotkania z Jezusem stałem się całkowicie odmienionym. Cóż uzyskałbym przez leżenie. Na pewno zły przeszkodziłby mi w spaniu i podsunął jakieś „dobre” działanie.
Nie pójdziesz za głosem Boga, za Jego zaproszeniem to już masz „grzech” nieposłuszeństwa. To, co piszę nie jest dla przeciętnych katolików, a nawet dla poszukujących, bo oni jeszcze nie wiedzą, że Bóg Jest i mówi do nas. Na pewno nie jest to dla odwróconych od Boga.
Pada, brzydko, zimno, a ja pragnę tylko ciszy, domu i zapisania przeżyć jako sekretarz Pana. Wokół zalewa nas mgła kłamstwa, bylejakości, fałszu intelektualnego i mądrości ludzkiej.
Trwa wielka susza. Jan Pietrzak mówi, że to wszystko przez Tuska. Tak jest naprawdę, ale dlatego, że rządzi bez błogosławieństwa Bożego.
Wreszcie pada, ale to kropla w morzu potrzeb, bo na południu powysychały studnie. Płynie piosenka o deszczu oraz dyskusja telewizyjna o dobrej wodzie. Przypomina się powiedzenie ”dobra woda zdrowia doda”.
Okazuje się, że najlepsza jest woda z kranu (w 70% pobierana z ziemi), bo jest tania, nie odbiega składem od butelkowanej i nie zaśmiecamy plastikiem środowiska.
Nagle ujrzałem cud wody: trzy postacie i to, że nasze ciało zawiera jej 70-80%. Pokazano sadownika, który zainstalował urządzenie p. gradowe, bo okazuje się, że deszcz zawsze spada jako grad, który rozpuszcza się nad ziemią.
Podczas chrzczenia dzieci przypomniał się Jan Chrzciciel zanurzający Żydów w Jordanie i mój 10-letni bój o wodę święconą w naszym kościele...
O 2.00 poczułem zapach spalenizny, ale pomyślałem o pobliskim zakładzie produkującym hamburgery („pampersy”), a w tym czasie w jednym z mieszkań naszego bloku trwał pożar. Młody człowiek przygotowywał sobie frytki i zasnął.
Trzaskające butelki plastikowe obudziły sąsiadkę, która uratowała go i ocaliła nasz blok... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1069
Imienia Maryi
W śnie pracowałem w jakiejś marnej winnicy, gdzie pędy krzewów dopiero odbijały i miałem świadomość, że nie dadzą owoców. Krzew winny i drzewo figowe to dwa symbole wymieniane w Biblii. Takie drzewo nie pobłogosławione przez Pana Jezusa...uschło jako nie przynoszące żadnego pożytku.
Po wielu dniach męczarni z tym zapisem w środku nocy 15/16 września oglądałem pogrzeb Józefa Szaniawskiego z wyklaskaniem przedstawiciela prezydenta. Jan Lityński przekazał odznaczenie Orderem Orła Białego...prezydent nie zdążył przyznać go jeszcze za życia patrioty, bo ważniejszy był Adam Michnik. Sam porównaj owoce, które przynieśli...
Dzisiaj będę miał pokazane przykłady tych, którzy nie przynoszą dobrych owoców.
1. Tuż po przebudzeniu zły podsunął myśl, aby skończyć pismo do Rzecznika Praw Lekarzy, który zamiast bronić moich praw przysyła mi listy pełne refleksji. Jako funkcjonariusz publiczny markuje działanie.
2. Moja osoba, bo przeżegnałem się i powiedziałem: „idź precz szatanie”, ale pisałem i nic z tego nie wyszło.
Później trwała drętwota ciała przed opadami, a za nią duchowa! Nawet spacer nie cieszył, bo spociłem się i modlitwa była niemożliwa. Napłynęła też niechęć do wieczornej Mszy św. na której Pan Jezus przekazuje nam Swoje błogosławieństwo. Po Komunii św. moją duszę zalało trochę słodyczy.
3. Tak się stało, że wszedłem na forum, gdzie wypowiadano się o przynoszących dobre owoce:
a) to modlący się, chodzący do kościoła, przyjmujący Komunię świętą, pomagający innym, przestrzegający Dekalogu i naśladujący Pana Jezusa.
b) poznajemy ich po dobrych uczynkach, dawaniu świadectwa wiary i dziękowaniu za wszystko. Taki człowiek ofiarowuje Bogu swoje problemy, zmartwienia, radości i sukcesy w życiu doczesnym i duchowym.
4. Trafiłem na zdjęcie Kory z pieskiem, program Kuby Wątłego z profesorką oraz całą masę celebrytów w TVN, którzy chwalą sami siebie. Jak piękna jest Doda, utalentowany Kuba Wojewódzki, mądra Eliza Michalik i przebiegły Tomasz Lis. Jakże dbają o swoje ciała, a nie wiedzą, że mają dusze.
Marcin Meller dalej szerzy zgorszenie (już 9 lat jest szefem Playboy’a), a teraz jest zafascynowany książką „Prawdziwy gangster”. Na forum „Newsweek’a” nie dano mojego krytycznego komentarza.
<< Pan Marcin jako celebryta reprezentuje cywilizację śmierci. Przez 9 lat służył szatanowi namawiając do grzechu przy pomocy obnażonych panienek. Dalej szerzy zgorszenie chwaląc książkę „Prawdziwy gangster”: "Zło jest silniejsze od dobra. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, stań po stronie zła. /../ Dobrzy ludzie nie są w stanie zrozumieć, jak bardzo złym można być. Są dobrzy, ale też trochę głupi". Jeżeli nie nawróci się to już niedługo spotka się z Księciem Kłamstwa. >>
5. Trwa festiwal machlojek obecnego rządu z zaleceniem diabła: „mówcie tak, aby lud nie rozumiał”. Pani Julia Pitera („nie dać się przegadać”) wprost szaleje na wizji.
6. Napisałem listy do abp Henyka Hosera i Kazimierza Nycza, aby Kościół Święty nie u ś w i e t n i a ł (Msze święte) wszelkich uroczystości, które organizuje Naczelna i Okręgowa Izba Lekarska w W-wie, ponieważ koledzy stanęli po stronie psychiatry antykrzyżowca, a w naszej prasie medycznej propagują masonerię („Puls” 5/2012).
07. Dyskutowałem na blogu zagubionej duchowo Darii ("Newsweek"), która pisała...o polityce!
Święta Daria jest patronką sędziów, pochodziła ze szlacheckiego rodu i po ślubie nawróciła się z mężem. Za to poniosła śmierć męczeńską z wszystkimi zgromadzonymi na Mszy św. ok. 300 roku (wrzucono ich do dołu po akwedukcie i zasypano żywcem).
Autorka dziwnie pisała, że „natura by żyć, potrzebuje słońca, które jest jej siłą napędową, a nie Boga”. Zastanawiałem się jak powstaje taka „tfu!rczość”!
Ludzie nie widzą, że wszystko jest pięknie stworzone przez Boga i pytają sami siebie o sens życia. Daria nic nie wie o duszy i zbawieniu, a moje słowa o opiece Bożej określiła jako „trele morele”.
Na odchodne napisałem, że jest naiwna duchowo, lekceważy Opiekę Boga i polega na sobie, a przez to przypomina dziecko robiące na złość swojej mamie.
Zdziwiłem się odpowiedzią, że "Sam Bóg mnie tu przysłał", bo tak jest naprawdę...przybyłem, aby ją przebudzić. Uciekłem, bo zaczęto zalewać mnie naiwnymi pytaniami o wróżki i zalecane medytacje.
8. Gej Niemiec został biskupem w „lepszym, bo otwartym kościele”.
Następnego dnia w czytaniach będzie mowa o siewcy i ziarnie, które pada w różne miejsca i daje zmienny plon. Znajoma podarowała nam dwie siatki kwaśnych jabłek, a żona spod figury Matki Bożej od kilku dni wynosiła spady spod dzikiej jabłonki, którą trzeba wyciąć.
Po otworzeniu pisma „Z Niepokalaną” trafiłem na stronę świadectw wiary z tytułem „Aby owoc przynosili”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1063
Mój ulubiony prorok Izajasz zaleca powiedzieć małodusznym: "Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić". Iz 35, 4-7a
Ile razy sam chciałbym przekazać to samo do mieniących się sługami Pana Jezusa. Nie krzyknie taki, gdy trzeba bronić Boga i wiary, gdy prosi się świadectwo. Małoduszność to powstrzymanie się od realizacji wielkich zadań z powodu:
1. wady lenistwa także psychicznego, które paraliżuje ducha pomimo posiadanych przez danego człowieka zdolności i umiejętności (zakopywanie talentów)...
2. wybierania „świętego spokoju”, który daje komfort psychiczny
3. braku odwagi cywilnej i strachu przed ryzykiem (porażką)...taki boi się każdej misji lub zadania
4. braku wiary we własne umiejętności.
W ostatnich latach nabrałem mocy i szczycę się moją wiarą, a obelgi spływają po mnie. Nie pojmiesz tego, bo to uczestnictwo w cierpieniu Pana Jezusa, który nie może się bronić. Przecież nie wejdzie na forum dyskusyjne, nie zabierze głosu na zebraniu, nie uderzy słowem w szydercę, bluźniercę lub przeklętnika. Nie może też krzyczeć z Nieba i straszyć piekłem.
Oto przykład boju na forum religijnym Gazetawyborcza.pl, gdzie dałem tytuł „Rozum budzi demony”...
>Koncepcja Boga przyjęta przez Kościół Katolicki nie wytrzymuje intelektualnej oceny.
Nie ma żadnej koncepcji Boga w sensie „Lenin wiecznie żywy, bo to gówno prawda” (Duda). Nasza wiara nie opiera się na teorii i pomyśle do realizacji (k o n c e p c j i ), ale na Objawieniu Bożym.
> Polecam artykuły na temat roli i miejsca Kościoła w naszych czasach z witryny ”Kosmologia - nauka duchowa”.
Nie wiem co „kosmos” ma do duchowości człowieka, ale jest pewne, że zostałeś oszukany przez demona.
> O prawdziwej naturze chrześcijaństwa i pogańskich tradycjach doktryny Kościoła...
Ty traktujesz Kościół Katolicki jako Watykan, hierarchię, która indoktrynuje jak Partia poddanych, a dalej to już taca, majątki i wiara jako największe oszustwo świata!
> Bóg nie jest dobrym dziadkiem, który za wszelką cenę stara się ochronić człowieka przed złem.
Nie nazywaj naszego wspólnego Ojca „dobrym dziadkiem”, bo nawet przed św. Piotra nie trafisz! W momencie śmierci na naszą duszę czeka Dobry Tata z otwartymi ramionami...w pałacu do którego prowadzi złota brama.
> Zła jako takiego też nie ma, a jest tylko niewiedza.
Nie ma dobra i zła, oraz „dobra” i dobra prawdziwego tylko jest niewiedza. Wg jakiego prawa ty żyjesz?
> Ponieważ Bóg nie przebywa zamknięty w kościołach, ale jest wewnątrz naszego jestestwa. Obecność Boga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i uniwersalnej miłości.
Jesteś zwiedziony przez błędne teorie. To niebezpieczne dla życia duszy, a nawet grozi jej śmiercią (potępieniem). Otwórz Biblię na „chybił - trafił” i zobacz pod palcem, co powie do ciebie...ślepego przewodnika Bóg Ojciec Wszechmogący.
Dzisiaj jest masakryczny upał i pierwszy raz odczułem, co oznacza susza. Cała Msza św. trwała w rozproszeniu, a właśnie Pan Jezus powołał Apostołów.
Po Komunii św., gdy kapłan pomyłkowo zaintonował: „Kiedy ranne wstają zorze” w moje serce wpadły słowa o wołaniu do „mego Pana...Boga na niebie, którego szukam koło siebie”.
W kilka minut, jeszcze podczas trzymania św. Hostii w ustach moje serce zostało całkowicie odmienione. Napłynęła bliskość Boga, a to dało poczucie delikatnej radości. Ta łączność nigdy nie kojarzy się ze łzami, które pojawiają się w tęsknocie za Panem Jezusem.
Pojechałem nad rzekę, aby pomedytować, ale cały czas wzrok przykuwało niebo z pięknymi chmurami, których prześwity dawały promieniowanie słońca z różnymi obrazami. Odmówiłem koronkę i pomyślałem o szukających czegoś w tym świecie.
Mamy tylko wytrwać na tym zesłaniu i wrócić do Nieba. Przed chwilką mówiłem do parafianek o potrzebie dążenia do świętości...czyściec jest złym miejscem, bo tam czeka się na pomoc wiedząc już, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.
Gazetawyborcza.pl zmieściła laurkę „biskupowi” gejowi Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego, którego Bóg „powołał”, a „wyświeciło” go trzech podobnych do niego „biskupów” (Polak, biskup-homoseksualista? Tak, święcenia przyjął w Anglii. Wywiad Pawła Kośmińskiego z 10.09.2012).
W komentarzu napisałem: Teraz Szymon Niemiec nie będzie udawał na paradzie biskupa, ale sam może paradować i żartować z tej funkcji. Jego Świętobliwość stwierdza, że nie jest atakowany za to, że został biskupem, „ale że jest otwartym homoseksualistą”. Ci ludzie domagają się tolerancji, ale Robert Biedroń wyśmiewa relikwie JPII.
Dalej „nawiedzony” przez szatana „biskup” pisze, że święcenia są ważne, a nawet uznawane przez Watykan...chociaż niegodne. Podczas „wyświęcania” małpowano liturgię Kościoła Świętego, bo: „/../ odmawia się "Ojcze nasz", śpiewa "Glorię", czy inne pieśń i hymny./../ była i prostracja, wezwanie do Ducha Świętego, namaszczenie głowy olejem krzyżma, nałożenie pierścienia, wręczenie mitry i pastorał. /../”...
To małpowanie Kościoła Świętego. Sedno leży w tym, że taki kapłan lub biskup nie jest namaszczony przez Boga i nie może przemienić chleba w Ciało Pana Jezusa. Ten "biskup" poda mi opłatek wigilijny!
Pójście do takiej „świątyni” może dać doznania duchowe, ale nie otrzymam św. Hostii czyli Cudu Ostatniego. Na takie ośmieszające dziadostwo może nabrać się tylko głupi...i wcale nie musi być gejem. Nic nie da żadna dyskusja. Nie ma Eucharystii to nie ma kościoła (święty test).
Wrócił dzisiejszy krzyk św. Pawła mojego nauczyciela teologii (1Kor 6, 1-11): „Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata? /../ niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? /../ Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego”.
APEL
- 10.09.2012(p) ZA TYCH, CO W EKSTATYCZNEJ RADOŚCI
- 09.09.2012(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ŻYJĄ WG ZASAD BOŻYCH
- 08.09.2012(s) ZA MAJĄCYCH OPIEKĘ MATKI BOŻEJ
- 07.09.2012(pt) ZA SZAFARZY TEJEMNIC BOŻYCH
- 06.09.2012(c) W INTENCJI POWOŁAŃ KAPŁAŃSKICH
- 05.09.2012 (ś) ZA GINĄCE ELITY NARODU
- 04.09.2012(w) ZA ROZGORYCZONYCH
- 03.09.2012(p) WDZIĘCZNI ZA SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA
- 02.09.2012(n) ZA ZNIEWOLONYCH DUCHOWO
- 01.09.2012(s) ZA PRZYTULONYCH PRZEZ ZIEMIĘ