Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

11.04.2012(ś) ZA ŻYJĄCYCH DLA ŻYCIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 kwiecień 2012
Odsłon: 1218

    Mając łaskę wiary wiem jak żyje człowiek normalny oraz „nawiedzony” („taki w którym dzieją się rzeczy nadprzyrodzone”). To szydercze określenie jest prawdziwe, ponieważ moją duszę nawiedza Pan Jezus.

    Dla tych ludzi ważne jest zdrowie i życie dla życia. W ten sposób zamienia się dobra wieczne na to, co zaleca guru Janusz Palikot czyli: „chłopskie jadło, bimber i seks”. To szkodzi nawet zdrowiu, nie mówiąc o zbawieniu. Dla tych ludzi dusza to coś abstrakcyjnego, a życie duchowe jest nierealne.

    Ludzie normalni boją się śmierci. Nawet nie wiedzą, że ten strach jest spowodowany przez ich oziębłe dusze, które miotają się w ciele jak zwierzę w klatce. Judasz przestraszył się nawet psa, bo w tamtych czasach był on symbolem diabła (pogryzł go przed samobójstwem).

    Dzisiaj Piotr i Jan w świątyni natknęli się na chromego od urodzenia: oczekującego na jałmużnę. Piotr powiedział: "Nie mam srebra ani złota, ale (...) W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!" Ten zerwał się i stanął na nogach, a skacząc wielbił Boga. Dz 1-3, 1-10

   Nic nie zapowiadało wejścia Pana Jezusa do mojej duszy, która po Komunii św. zawołała: „przepraszam, przepraszam” i tak chciałbym powtarzać to do końca życia. W jednej sekundzie moje serce stało się sercem duchowym. Nie można tego przekazać ani opisać naszym językiem. Trzeba to przeżyć samemu, bo wówczas ujrzy się różnicę pomiędzy człowiekiem normalnym i duchowym.

    Wracałem z Panem Jezusem...jako „My”. Gdybyś pokazał moje serce zjednane ze Zbawicielem, promieniujące światłością oraz serce mocarza Jerzego Urbana to zobaczyłbyś różnicę. Na pewno kiedyś będzie taka technika.

    Dusza śpiewała: „naród niewierny, trwoży się, przestrasza”. To prawda, bo  zjednanym z Panem Jezusem towarzyszy moc, odwaga, chęć mówienia prawdy, nawracania oraz pokój. W takim stanie bez wahania wyciągniesz rękę do przebicia gwoździem, co dla ludzi normalnych jest wariactwem.

    „Panie Jezu jakże zaskakujesz każdego dnia! Jak obdarzasz swoją miłością. Jak uderzasz Swoją radością po rozproszeniach. Panie! Ty widzisz, krzyża się nie wstydzę”. 

    Proboszcz zapraszał na spotkanie z emerytami, które finansuje UE. Donald Tusk każe pracować do śmierci („Popierajcie PO czynem, umierajcie przed terminem”), a „europejczycy” organizują szkolenia: „jak żyć, aby umrzeć zdrowym?”. 

    Miałem zamiar uzupełnić straszenie staruszków przez koleżankę, ale niezbyt wypadało gadanie o naszym stworzeniu i o tym, że jesteśmy jednością psycho-fizyczną i duchową.

    Chciałem też dodać, że Bóg poprzez starość pokazuje, abyśmy nie pokładali ufności w ciele, które odpada w momencie śmierci, a my jesteśmy. Zbawienie jest celem naszego życia, ale tym interesuje się garstka, bo Światło Boże nie może wejść do człowieka zabarykadowanego tym, co ludzkie.

    Postępującej starości nie zatrzyma „higieniczny tryb życia”, regularne odżywianie się, gimnastyka poranna i podobne głupoty. Ciało jest dodane do duszy, a nie odwrotnie. Mamy o nie dbać jak o rower lub samochód, ale większość odwraca tą preferencję!

    W starości powinniśmy dążyć do świętości: „świętymi bądźcie, bo Ja jestem świętym”. Człowiek ma stawać się duchowy, a uzyskujemy to poprzez uczestnictwo w Mszach św.! Nie uczynisz nic lepszego na ziemi przez 30 minut.

    Kończę zapis, a żona ogląda w TVN Style film "Wyznanie pielęgniarki", gdzie pokazana jest opieka nad niesprawnymi staruszkami z odleżynami i demencją...   

     Wraca dzisiejsze zalecenie Apostoła Piotra, którego zapytano:

-  Cóż mamy czynić, bracia?

-  Nawróćcie się i (...) weźmiecie w darze Ducha Świętego. Dz 2,36-41

    Po zjedzeniu słonych paluszków zafundowanych przez UE uciekłem z konferencji, a po drodze spotkałem grzybiejącego w oczach, który jeszcze niedawno „rządził”.

    Żartowałem też z 90-latkiem siedzącym na ławce ze sztuczną soczewką w oku, którego zaprosiłem z żoną na Mszę św. ale odpowiedział, że codziennie czyni dobro, bo przynosi jej chleb, który wspólnie jedzą...                                                                                                                       APeeL

10.04.2012(w) ZA ZDRADZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 kwiecień 2012
Odsłon: 1348

    Wczoraj czytałem o zbrodni w Katyniu, a teraz, gdy zaczynam zapis TVN podaje informację, że Europejski Trybunał Praw Człowieka zwolnił Rosjan z odpowiedzialności za tą zbrodnię ludobójstwa!

    Wiosną, bo można wykopać groby śmierci wyprowadzasz ludzi tysiącami i zabijasz z zimną krwią. Co w takim razie określamy ludobójstwem? Z serca wyrwał się krzyk: Moskiewski Trybunał Praw Człowieka. Teraz nie dziwi ogłoszenie o skupie zwierząt rzeźnych.

    W nocy czytałem rozważanie Pana Jezusa (przekaz do Marii Valtorty) ze spotkania z Piłatem, który wiedział, że ma do czynienia z Niewinnym, ale bał się Arcykapłanów i Rzymu...obmył ręce i w ten sposób dokonał zbrodni. 

    Zimno, wiatr, rozproszenie ekspedycją wnuczka na wycieczkę. Na spotkanie z Panem Jezusem przybyło kilka osób, bo święta minęły i Pan Bóg nie jest już nikomu potrzebny. Z tablicy poświęconej ofiarom hitleryzmu „spojrzał” napis „Achtung”...nie starczyło już siły na zrobienie drugiej części poświęconej ofiarom komunizmu.

    Św. Paweł zaleca: "Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia". Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz. Dz 2,36-41

    Jarosław Kaczyński z mocą wykrzyczał ból Polaków na Krakowskim Przedmieściu: "Proszę państwa, zostali zdradzeni - to wiemy już dzisiaj na pewno. Niezależnie od tego, jakie będą ostateczne ustalenia co do przyczyny katastrofy. Jeśli odwołać się do poety, tak jak uczyniłem to w zeszłym roku, to „zo­stali zdradzeni o świcie".

  Wróciłem do kościoła na nabożeństwo wieczorne, a radość zagościła w sercu. Wzrok zatrzymała figura Matki Bożej Fatimskiej oraz Pan Jezus Miłosierny. Po Komunii św. odmawialiśmy koronkę do miłosierdzia z różnymi zawołaniami do Boga. Tak powinna kończyć się każda Msza św.

    Podczas powrotu napłynęła sprawa eksterminacji chorych. Szczególnie przykre jest pozostawienie na pastwę losu chorych umierających z powodu nowotworów. To typowy przykład zdrady chorych. Podobnie czyni obecna władza demolująca ojczyznę.  

    Wracają słowa Jarosława Kaczyńskiego: „I to było haniebne, tak jak haniebne było oddanie śledztwa. Jak haniebne by­ło przyjmowanie i potwier­dzanie rosyjskich kłamstw. Jak haniebne było obrażanie poległych (...) Ale haniebne było także obrażanie i upo­karzanie rodzin. Haniebne było niepodejmowanie przez polskie władze najbardziej podstawowych obowiąz­ków, takich jak sekcja zwłok czy umiędzynarodowienie śledztwa”.

    W sercu: generał Władysław Sikorski, 17 września 1939 „nóż w plecy”, zdrady małżeńskie, „NIL”, który przetrzymał obóz, a zabili go Polacy. Dalej konfidenci donoszący do okupantów hitlerowskich i bolszewickich, co trwa do dnia dzisiejszego.

    Wraca scena zdrady Judasza, który podszedł z bandą i pocałował Pana Jezusa...         APEL 

       

    Oto fragmenty - istotne z punktu widzenia wiary - słowa z przemówienia wygłoszo­nego w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu przez Jarosława Kaczyńskiego z 10 kwietnia 2012 r. (o zdradzonych).

    <<Atak na krzyż, który na­stąpił tutaj na Krakowskim Przedmieściu, atak na wier­nych i bicie ich. Obrażanie ich na oczach policji i przy funkcjonariuszach innych służb czy wreszcie profa­nacja krzyża - okazały się tylko wstępem do ataku na Kościół, na nauczanie reli­gii w szkołach. (...)

    Ataku na materialne podstawy funk­cjonowania Kościoła, ata­ku na telewizję Trwam. Ale to też jeszcze nie wszystko. Mamy atak na nauczanie hi­storii w szkołach, a właści­wie wycofanie tego naucza­nia w wyższych klasach. (...) Mamy atak na in­stytucje kultury, choćby te­atry. Mamy likwidacje ty­sięcy szkół. Mamy atak na telewizję publiczną (...)

    Mamy atak na ludzi biednych, na emerytów, na ludzi chorych. Mamy atak na miejsca pracy (...) Ma­my do czynienia z takim grabieniem majątku naro­dowego (...). Mamy polity­kę zagraniczną, której nie nazwę w żadnym wypadku polityką polską. (...) Nie będzie zwycięstwa bez prawdy. Ale nie będzie też prawdy bez zwycięstwa. >>

    Napisałem na forum TVN24 przy art. „TVN o braku leków dla chorych na nowotwory”.

    Eksterminację chorych Polaków dokonali moi koledzy, ludzie do specjalnych zadań: dr Ewa oraz dr Andrzej Włodarczyk, który 2 x był "w rządzie i w samorządzie lekarskim". Bolszewicy mają metodę: robisz zbrodnię idziesz wyżej. To schemat, który ich obnaża.

    Pan Andrzej Włodarczyk ("prezes-minister") za ustawę refundacyjną powinien iść do więzienia, ale został nagrodzony: jest dyrektorem Instytutu Reumatologicznego i członkiem prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej...otrzymał  też odznaczenie oraz tablicę ku czci własnej w OIL w W-wie Puławska 18.  

    Kiedyś był prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej i zarazem wiceprezesem Naczelnej Izby Lekarskiej, a w tym czasie także "ministrem". Organizował strajki polityczne lekarzy (zmarło wielu chorych, bo zamykano szpitale).

  Za moje protesty przeciwko takiej wielofunkcyjności, a także za wystąpienie przeciwko koledze psychiatrze, który powalił krzyż Pana Jezusa kol. Andrzej Włodarczyk (przebrany za lekarza) zawiesił mi prawo wykonywania zawodu (moja wiara w Boga to urojenie). Aby było jasne uczynił to przy pomocy "komisji lekarskiej" 2-osobowej bez przewodniczącego (w Izbach Lekarskich są tylko 3 lub 5-osobowe). 

  Teraz zrobił swoje w ministerstwie zdrowia, odszedł i przekazał wszystko w ręce Jakuba Szulca. Napisałem do niego, aby zrezygnował z tego stanowiska, bo trudne będzie się wytłumaczyć przed Bogiem, że "nie wiedziałem"!

     „Uciekaj jak najdalej od tych ludzi, bo wystarczy chleb i woda oraz czyste sumienie”...

               

09.04.2012(p) ZA ODWAŻNYCH OBROŃCÓW WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 kwiecień 2012
Odsłon: 1239

     Dzisiaj niewiasty zastały pusty grób, a Pan Jezus nagle stanął przed nimi i rzekł: "Witajcie". One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon.

  "Przeciwnicy Prawdy (...) po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: "Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go (...) I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego. Mt 28, 8-15

     Dzisiaj Pan pokazał mi tych, którzy nie chcą przyjąć Prawdy trwającej już 2 tys. lat! 

1. Zdrajców typu Judasza, człowieka, który był naocznym świadkiem dzieła zbawienia. W „Poemacie Boga-Człowieka” czytałem rozdział: "Judasz z Kariotu po zdradzie"...rzucił trzosem i powiesił się!

    Takim namaszczonym przez Pana Jezusa był kapłan Janusz Kotliński, który wykazuje niezwykłą podłość jako wróg wiary i Boga Objawionego. Na Boże Narodzenie 2010 r. ten czerwony Judasz spłodził w „Faktach i mitach” art.: „Narodzenie Bachora”. Napisałem protest, który umieścili w tym szmatławcu, ale w odwecie przy mojej stronie internetowej pojawiło się nazwisko.

2. „Mądrusiów”, „znawców wiary" („uczonych w pisaniu”), których reprezentuje prof. Joanna Senyszyn. Z ciekawości sprawdziłem, co w Wielkanoc pisze pani minister ds. wyznań (senyszyn.blog.onet.pl). Napisałem tam komentarz.

    „Dlaczego Pani obrała sobie specjalizację: obrażanie Boga Objawionego i uparła się na katolików? Co Pani złego zrobiłem?  Pani ma wiedzę, a wiara jest darem Boga. Dla Pani moja wiara to księża, hierarchia, taca. Moja wiara to Bóg Prawdziwy, Który Jest w Eucharystii. Myli się Pani także co do świętości, bo to zadanie dla każdego - inaczej nie można wrócić do Królestwa Niebieskiego.

3) Antykrzyżowców, których symbolem jest kolega lekarz (zrównał z ziemią miejsce kultu religijno-patriotycznego). Nie wiedział, że trafi na mój protest, bo ja taki sam krzyż podniosłem i opieka nad nim jest wielką łaską! Za powalenie tego świętego znaku naszej wiary grozi kara do 3 lat więzienia. 

4. Szyderców, których reprezentuje szalbierz Janusz Palikot. Napisałem, że mydli oczy wierszykami i podszywa się pod różnych obrońców, a w tym czasie szydzi z wiary i z  prawych Polaków (ks. abp Józef Michalik to cham). Żaden człowiek dziki w kraju demokratycznym nie może naprawić Rzeczpospolitej łamiąc Prawo Boże!

I. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. Pan kocha bożki: władzę, złoto i seks.

II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremnie. Za krzyż z puszek po piwie powinien Pan dobrowolnie zgłosić się do więzienia, a Pan jeździ tam dla chwały własnej.

III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Pan w tym czasie uczestniczy w pełnych grzeszności manifach, które mają nas wyzwolić czyli spętać przez Szatana!  

IV. Czcij ojca swego i matkę swoją. Na pewno Pan to czyni. Szkoda, że nie dotyczy to Ojca Prawdziwego.

V. Nie zabijaj.  Pan jest za ludobójstwem (In vitro) oraz zabijaniem dzieci szczególnej troski, a nawet za zabijaniem na żądanie...w tym staruszków znudzonych dostatnim życiem (eutanazja).

VI i IX. Nie cudzołóż. Nie pożądaj żony bliźniego twego. Kocha Pan żonę, a z prawdziwą się procesuje.

VII i X. Nie kradnij. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twego.

     „Och! Przepraszam, że zapomniałem wpisać samolot do rozliczenia! Kontrabanda ze spirytusem - to było tak dawno! Tak, uciekłem od żony z kasą, ale to ja wszystko wypracowałem"!

VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. No cóż...nawet kumpli od kieliszka („gwintu”) Pan obsmarował! 

    Piszę, a w tym czasie Kuba Wojewódzki żartuje, że na złość dzisiejszej władzy nie wystarczy być gejem, ale trzeba zakazać gry w piłkę nożną, skasować Euro 2012, a na stadionie postawić krzyż (śmiech gawiedzi).

     Kuba Wątły z głupim gościem w „Krzywym zwierciadle” stwierdza z szyderstwem, że Matka Boża była Żydówką, a na forum onet.pl tolerują przedstawiającego się  jako „Jezus był obrzezanym Żydem”. Nic nie dał protest.

5. Fałszywych katolików.

    Prezydent Bronisław Komorowski przystępuje do Eucharystii, a jego wysłannicy (Luft i Dworak) kasują TV Trwam. Wszystko odbywa się w ramach „prawa” (czyli w zmowie czerwonych łotrów). Właśnie trafiłem na posiedzenie sejmowej komisji kultury i śr. przekazu, gdzie produkowała się b. dziennikarka „Trybuny ludu"...pełna nienawiści do katolików posłanka Śledzińska-Katarasińska.

    Ciężki jest żywot katolika w Polsce amerykańskiej. Na pewno miałbym lepiej w Polsce rosyjskiej, bo tow. Putin łoży na Cerkiew, odlewa dzwony i uczestniczy w życiu narodu i wiary.

6. Racjonalistów.

    Wiele godzin dyskutowałem z córką i jej mężem, którzy uważają, że taka walka jest bez sensu. Po co oglądać te programy, dyskutować w Internecie, kupować szmatławce i walczyć z powalającym krzyż?

    W moim języku oznacza to nie reagowanie na obrażanie Boga Ojca, a nawet przyzwolenie czego dowodem jest "NIE" (zobacz okładkę ich "świątecznego" numeru z grudnia 2014)... APEL

08.04.2012(n) ZA ŚWIADKÓW PRAWDY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 kwiecień 2012
Odsłon: 1261

      Budzik zerwał na roraty, ale w moim sercu miałem wiary „mniej niż zero”. Zapisuję to, aby pokazać, że często jesteśmy daleko od Boga. Spotkałem 80-latkę, ciężko chorą, która czuwała przy grobie Pana od 2.00, a ja w tym czasie smacznie spałem.

    Za chwilkę zobaczysz, co widzi sługa Pana.

1. Podczas procesji wzrok zatrzymała św. Hostia w Monstrancji. "Pan Jezus idzie z nami! Pan Zmartwychwstał". W tym właśnie czasie omijamy krzyże cmentarne porozrzucane pod murem kościelnym. To wprost „niechciany gruz”, a na wielu z nich jest wizerunek Pana Jezusa. Nie mogę pojąc jak może uczynić to człowiek posługujący Bogu (kościelny, proboszcz).

2. Na parafii „gościmy” Ukraińca, który z niejasnych powodów siedzi u nas, a teraz "obserwuje" procesję...nigdy nie wszedł do kościoła, a jada z kapłanami i nawet pali cudzesy!

3.  Po zakończeniu procesji (3 razy wokół kościoła w zimnie i wietrze) okazała się, że kościół jest pełen ludzi (w tym mężczyzn w różnym wieku), którzy w cieple czekali na Mszę św.!

4. Zmartwychwstanie Pana Jezusa, ale komuś nie chciało się wstać wcześniej i zabrać Ciało Zmartwychwstałego z grobu. Wciąż jesteśmy Apostołami, którzy smacznie śpią podczas najważniejszego czasu.    

5. Pan Jezus leży jeszcze w grobie, a proboszcz czyta ogłoszenie o naradzie na temat „wesołe jest życie staruszka” (z pieniędzy UE). Żartował też, że to 13-tego i w piątek o 13-tej, a później mówił o kaloriach, jedzeniu i dyspensie.

   Dziękował wszystkim za uczestnictwo w  procesji, ale prosiło się zawołanie z ludem: „Panie Jezu! dziękujemy Ci! Panie Jezu! dziękujemy Ci” i wrócenie z tym do domu.

    Przypomniało się nocne czytanie opisu modlitwy Pana Jezusa zlanego krwawym potem w Ogrójcu. W tym czasie uczniowie 3 x ciężko zasnęli, a po ujęciu Pana Jezusa uciekli z krzykiem i złorzeczeniem. Widząca z przykrością pisze ich słowa: „Zdradziłeś nas. Któż Ci może wierzyć”. To zrozumiałe, bo myśleli, że zostali sami i spotkają ich represje.

    Zaczęły się „święta” w wydaniu ludzkim. Straciłem czas na biesiadowanie, gadanie o niczym i głupie żarty. Ciało ciągnie do ziemi, a dusza do rozmów o Bogu. To wielkie cierpienie, którego nie zrozumiesz.

    Ja nie nadaję się już do spędzania „wesołych świąt”, a tego swoim wyznawcom życzył Janusz Palikot. To ohydna obrzydliwość, bo walczy z krzyżem, obraża Boga, ale świętuje w gronie rodzinnym.

    Po drzemce napłynęło zaproszenie na ponowną Mszę św. w intencji małżeństwa córki. To przykład jak Bóg nas prowadzi, bo ja tego nie planowałem. Z radością szedłem na spotkanie Pana i wołam do Matki Bożej o wspomożenie spracowanej żony, która wszystko przygotowała, aby ugościć zaproszonych.

    W kościele padłem na kolana i tak trwałem. Dotarły słowa o świadkach prawdy i pustym grobie. Przeciwnicy naszej wiary - wówczas i dzisiaj - negują zmartwychwstanie i głoszą, że Ciało Pana Jezusa zostało wykradzione. Nawet widziałem film o takich poszukiwaczach zwłok. Po Komunii św. „spojrzała” figurka Pana Jezusa Zmartwychwstałego, a radość i pokój zalały serce. 

    Przed północą popłakałem się, gdy zostałem sam na Sam z Odkupicielem...APEL 

 

07.04.2012(s) ZA POŁĄCZONYCH Z BOGIEM W CISZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 kwiecień 2012
Odsłon: 1280

    Nikt z nas nie zna przebiegu tego, co wydarzy się „za chwilę, za dzień i za rok”. W odróżnieniu od większości nic nie planuję. Nie bierz tego dosłownie, bo trzeba iść po chleb, na Mszę św. a w potrzebie odebrać pieniądze z bankomatu.

    Zły namawiał mnie do przybycia tutaj wczoraj, bo miałem trafić tutaj dzisiaj. Teraz stoję w zimnie i wietrze zapatrzony w poświęcony ogień. Nagle moje serce zalała tęsknota za Panem Jezusem z pragnieniem śmierci.

    To nie jest uczucie, które pojawia się w ekstazie, gdy następuje zjednanie ze Zbawicielem. Wówczas stajesz się kroplą w morzu Miłości Bożej i chcesz, aby to trwało.

   Zawołałem ze łzami w oczach: „Panie! zabierz mnie stąd”, ale napłynęło, że „jeszcze nie teraz”. Wiem, że mam odrobić wydobycie z grobu i otrzymanie nowego życia. Bardzo chciałbym odkupić tą łaskę i opowiedzieć o wszystkim na jakimś zgromadzeniu. Bóg zna to pragnienie, ale nic nie spełnia „na zawołanie”.

   Odnowiliśmy przyrzeczenie Chrztu św., ale przykro, bo wierni nie mieli gromnic. Po Komunia św. ponownie napłynęło pragnienie „śmierci w Panu”.

    Zły kusił, abym zwrócił uwagę kapłanowi, bo żartował po Eucharystii w obecności Pana Jezusa leżącego w grobie. Opowiadał „śmieszne zdarzenie”, a później 3 x dziękował wiernym, że łaskawie przychodzą na nabożeństwa! Dobrze, że były przeszkody, bo straciłbym pokój.

    Dlaczego zostałem zaproszony tutaj? To wyjaśniło się po uroczystościach, bo wszyscy uciekli, a przed grobem Pana Jezusa pozostała klęcząca dziewczynka. Po zawołaniu przez matkę pocałowała Zbawiciela oraz krzyż!

   Zastąpiłem ją i pozostałem sam na Sam z Panem Jezusem. Serce zalała święta cisza. W tym stanie wracałem do domu: wolno, ostrożnie, zgodnie z przepisami i w całkowitym pokoju.

    Około północy pojechałem na czuwanie do naszego kościoła, ale uciekłem, bo młodzież głośno grała i śpiewała przed Panem leżącym w grobie. Dopiero później czuwały niewiasty. Jedną z nich, ciężko chorą spotkałem rano...trwała przed grobem od 2.00.

   Trzeci dzień nie włączyłem telewizora, a w zapisie z dnia 04.04.1993 r. na nagłym wyjeździe pogotowiem trafiłem do pacjentki obstawionej obrazami i żyjącej w ciszy tykającego zegara...   APEL     

  1. 06.04.2012(pt) ZA NIESŁUSZNIE OSĄDZONYCH
  2. 05.04.2012(c) DZIEŃ WDZIĘCZNOŚCI ZA EUCHARYSTIĘ
  3. 04.04.2012(ś) ZA ZDEPRAWOWANYCH
  4. 03.04.2012(w) ZA PŁACZĄCYCH PO UPADKU DUCHOWYM
  5. 02.04.2012(p) ZA PODŁĄ WŁADZĘ
  6. 01.04.2012(n) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH, KTÓRZY IDĄ W IMIĘ PAŃSKIE
  7. 30.03.2012(pt) ZA OFIARY ZMOWY
  8. 29.03.2012(c) ZA TYCH, KTÓRZY ROZUMOWO PODCHODZĄ DO SPRAW BOŻYCH
  9. 28.03.2012(ś) ZA PRZYJMUJĄCYCH NIEZASŁUŻONE CIERPIENIE
  10. 27.03.2012(w) ZA TYCH, CO W SŁUŻBIE BOŻEJ

Strona 1059 z 2550

  • 1054
  • 1055
  • 1056
  • 1057
  • 1058
  • 1059
  • 1060
  • 1061
  • 1062
  • 1063

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 195

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?