Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.05.2014(w) ZA DUSZE POCHÓWKÓW PRZYKOŚCIELNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 maj 2014
Odsłon: 1417

     Pojechałem nad rzekę, aby pomodlić się, ale nie było ławki w cieniu. Władza jak za komuny chce dokonać czegoś monumentalnego, bo mówiono o zalewie, a wybudowana z szumem wielka hala sportowa nie ma wentylacji.

    Na występ „Mazowsza” zaproszono około 3 tysięcy i wszyscy mogliśmy się ugotować...jak na naszym Stadionie Narodowym z zamkniętym dachem. Kto pozwala na takie zagrożenie bezpieczeństwa ludzi?

    W drodze powrotnej wzrok zatrzymały ławki przy kościele. Usiadłem naprzeciw kaplicy, a myśl uciekła do zmarłych, których kiedyś chowano wokół tego miejsca. Pomyślałem o duszach najdłużej przebywających w Czyśćcu. 

    Ogarnij cały świat i wszystkie cmentarze przykościelne. Przeniknij cierpienia tych dusz przebywających w Czyśćcu. Pragnienie napicia się wody na pustyni jest tylko namiastką ich pragnienia powrotu do Boga, a tu nagle zapala się dla nich światełko nadziei.

    Jak pięknie Pan Bóg wszystko urządził. Czekasz nie mając nadziei na wsparcie kogoś z ziemi, a tu napływa wiadomość, że ktoś wstawia się za tobą! Odmówiłem koronkę i zacząłem moją modlitwę oraz w ich intencji przekazałem kuszenie z dzisiejszej nocy. To określamy cierpieniem zastępczym.  

    Każdy ma różne przypadłości. Ja w snach krążę (eksterioryzacja), a towarzyszy temu bolesny priapizm, który budzi grzeszność. W takiej sytuacji zawsze wołam o pomoc do św. Józefa, a dzisiaj poprosiłem, aby obdarzył nim kogoś proszącego o możliwość normalnego współżycia seksualnego. 

    Przypomniało się wczorajsze nabożeństwo na które przybyło kilka stałych osób i prawdopodobnie znajomi zmarłego, którzy  podyskutowali półgłosem i jak weszli tak wyszli.

    Przed Mszą św. wieczorną napłynęła niechęć i pustka, a w końcu sugestia od złego, że z powodu nieczystości nie mogę iść do Eucharystii i mam wysłuchać nabożeństwa „na ławeczce”. Anioł wskazał na spowiedź, bo chciałem ten dzień ofiarować za dusze w całkowitej czystości. Prawie krzyknąłem, bo zobaczyłem podstęp.

    Jakby na zamówienie przybył mój kapłan i po wyspowiadaniu mnie od razu odszedł. Padłem na dwa kolana z ręka na sercu, przeżegnałem się przed i po zjednaniu z Panem Jezusem, a podczas litanii wołałem do Matki Bożej, aby modliła się nad tymi duszami. 

    Przekazałem za te dusze błogosławieństwo Monstrancją, a następnego dnia dalej wołałem w tej intencji i dodałem jeszcze nabożeństwo poranne. Zesłabłem w ciele, bo zjednanie modlitewne oddala duszę od ciała. W takim stanie masz tylko jedno pragnienie: nie spotykać ludzi, być sam na Sam z Panem Bogiem.

    Wyszedłem, aby dokończyć modlitwę i prawie umierałem...przy słowach Pana Jezusa na krzyżu wołałem do Boga „dziesiątkami” z koronką do 5-u św. Ran.

    Jakże piękny jest każdy mój dzień życia w łączności duchowej z Bogiem Ojcem i Panem Jezusem w prowadzeniu przez Ducha Świętego, a właśnie patrzy tytuł książki: „Każdy dzień życia jest darem Nieba”. Tak, to wielka prawda...

APEL

26.05.2014(p) ZA WIERNYCH BOGU DO KOŃCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 maj 2014
Odsłon: 1384

    Zerwałem się na pierwszą Mszę św. i w drodze płynęły modlitwy: „Anioł Pański”, koronka do miłosierdzia Bożego oraz wołanie za niewdzięcznych za Cud Stworzenia.

    W tym czasie serce zalewało poczucie niewdzięczności, bo Pan Jezus oddał za nas życie i to poprzez śmierć barbarzyńską! Wpisz: Pan Jezus w Ciemnicy, a zobaczysz, co zrobiono z Bogiem-Człowiekiem, który zostawił nam Kościół św. i Cud Ostatni (Eucharystię).

    Pomyśl przez chwilkę, że właśnie ocaliłeś człowieka lub wielu ludzi, a oni mają do ciebie różne pretensje, złorzeczą i bluźnią, a swoim rozumem szukają sensu istnienia. Takie przeżycia powodują całkowite zesłabnięcia zużytego ciała.

    Wróciły słowa Szymona rybaka, który wczoraj zalecał: „bądźcie zawsze gotowi” przed oszczercami domagającymi się dowodów wiary i oczerniającymi „nasze dobre postępowanie w Chrystusie”. Lepiej jest  „cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle”, bo sprawiedliwy Chrystus został zabity, aby przyprowadzić nas do Boga. 1P3, 15-18

    Na Mszy św. Pan Jezus powiedział, że o Nim zaświadczy „Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi (...) To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. (...) nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu”. J 15

    Przypomniały się słowa Zbawiciela do Marii Valtorty, że wysyła nas jak owce między wilki, ale na święcie jest więcej wilków niż owiec. Przyjdzie czas, że uzyskamy niewytłumaczalną moc w prześladowaniach, a towarzyszący jej heroizm zostanie określony „szaleństwem”.

    Padłem na dwa kolana z ręką na sercu i przeżegnałem się przed i po przyjęciu Ciała Zbawiciela. Przez moje ciało przepłynął wstrząs wywołujący łzy w oczach oraz pokój w sercu i słodycz w ustach. Nie ma takiej na ziemi. Raz zaznasz i niczego więcej nie będziesz pragnął.

    W drodze powrotnej napłynęło pragnienie długiego życia, abym uczynił dla Boga wiele dobra. Niewierzący zaraz zarzuci, że „jednak kocham to życie”, ale naszym językiem nie da się tego wytłumaczyć.

    Przykro mi, bo doszło do ponownego zwarcia z Pawłem Porębskim, teologiem świeckim, który wprowadza zamęt duchowy (wiara-rozumna.blog.onet.pl).  Wpisz: Brednie teologa świeckiego o Trójcy Świętej. Obecnie chodziło o jego następne „mądrości”:

1. Bóg nie chce nas widzieć w postawie pochylonej (wystraszonego zwierzątka) i dlatego utrzymuje postawę pionową, pełna godności...nawet przed Bogiem! 

[O takim przestraszonym zwierzątku-żuczku pisze w aktualnym "Nieznanym świecie" 6/2014 Andrzej Szmilichowski w art. „Widzę także niebo” ("Zamęt").]

    <<Bóg ode mnie przekazuje Panu świadectwo "świadomego wyznawcy", ostatniego z ostatnich, który nigdy nie napisałby w ten sposób, bo nawet przed ziemskimi dobroczyńcami kłaniamy się z grzeszności i w wielkim uniżeniu. A tu kochający nas Bóg Ojciec...>>

2. Nie uznaje spowiedzi konfesjonalnej tylko duchową (ja-Bóg), a nie ma czegoś takiego i nie będzie! 

3. Zdenerwował się, bo wskazałem, że nic nie wie o Chlebie Życia (Eucharystii). Zamiast uniżenia podchodzi do wiary rozumowo i czeka „na kościelną wykładnię przyjmowania Eucharystii”...wszyscy uczestniczący w Mszy św. powinni przyjmować Pana Jezusa. A ja w tym czasie trzy razy wołam: „Nigdy nie byłem godny, nie jestem godny i nigdy nie będę godny”...

4. Zapytał o moje doznania mistyczne: czy to wiedza czy konfabulacja?

    <<Zarzut konfabulacji jest psychiatryczny, bo koledzy tak właśnie widzą wiarę w Boga Objawionego (konfabulacja, urojenie, psychoza). Dziwne, że jako teolog nie wie Pan co oznacza mistyka, a tu dodatkowo eucharystyczna.>>  

    Ostrzegłem go, aby przed ostatecznym nawróceniem nie przystępował do Eucharystii, bo szatan wpuszcza mu to pragnienie wiedząc, że może popełnić grzech śmiertelny! Zaleciłem zawołać do Ducha Świętego, bo uparcie unika Światła.  

    Fałszywi nauczyciele są bardzo wrażliwi i w braku argumentów obrażają się, zarzucając sprytnie obsesję na tle ich osoby. Potwierdził to zrywając dyskusję.

    >> Ostatni Pana post bardzo mnie zniechęcił do dalszej korespondencji z Panem. Proszę pozostać w swoim świecie, a ja pozostanę w swoim. Proszę już do mnie nie pisać. >> 

    Tak, to naprawdę dwa światy: jeden łaski Boga ze Światłem Ducha Świętego, a drugi wiary rozumnej...

APEL

25.05.2014(n) NIEWDZIĘCZNI ZA CUD STWORZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 maj 2014
Odsłon: 1403

     Dzisiaj, gdy to opracowuję w moim mieście trwa „majówka” po której w drodze do kościoła natknąłem się na „chorych” oraz walające się butelki. Szkoda, że nie połączono tych „atrakcji” z dziękczynieniem Bogu za wszystko.

    Wyjaśniło się natchnienie, które napłynęło tuż po przebudzeniu, aby opracować jakiś stary zapis i tak trafiłem  na mamionych z datą 24.11.2001(s). Właśnie kupiłem m-k „Nieznany świat” 6/2014, gdzie jest początek mojej drogi duchowej, bo wówczas interesowałem się zjawiskami paranormalnymi, telepatią i „duchowością” wschodnią, a wszystko wyjaśnia tytuł jednego z artykułów...”Zamęt”.

    Nie idź tą drogą, bo to strata czasu, jednego z dwóch darów Boga z którego zostaniesz rozliczony. Jeżeli czytasz mój dziennik, a nie wracasz do Boga to możesz mieć zarzut, że odwracasz się od Światła.  

    Na Mszy św. nie docierały czytania, a właśnie apostoł Filip czynił znaki, bo z opętanych z wielkim krzykiem wychodziły duchy nieczyste, a sparaliżowani i chromi zostali uzdrowieni. Piotr i Jan przez modlitwę i nakładanie rąk przekazywali wskazanym Ducha Świętego. Dz 8

    Pan Jezus zapewnił nas, że jeżeli będziemy zachowywać Jego naukę to Bóg da nam Pocieszyciela, Ducha Prawdy, który będzie w nas przebywał. J 14, 15-21 Musisz raz zaznać Jego działania, a wówczas zobaczysz, że Pan Bóg dał nam rozum po to, aby ujrzeć Cud Jego Stworzenia.

    Podczas podchodzenia do Eucharystii popłakałem się, a serce zalewał ból z dziękczynieniem. Na ten moment siostra zaśpiewała piękną pieśń Dziś wznosimy nasze ręce. Tam jest powtarzane słowo rozrywające serce: Święty, Święty Pan Bóg Zastępów oraz zawołania: dobry Ojcze, drogi Jezu i Duchu Święty... Nie mogłem się ukoić i podczas powrotu do domu  cały czas śpiewałem „Święty, Święty...”.

   Trafiłem na występ „Mazowsza”. Zespół grał i tańczył, a przez serce przepływał dreszcz prawdy, bo Bóg pokazuje nam istnienie Nieba. Popłakałem się z  wdzięczności za cud stworzenia, za piękno, które jest Jego atrybutem.

    „Boże mój! Tato Najświętszy jakże pragniesz naszego szczęścia, a nawet wytchnienie po trudach tygodnia. Panie mój! Jezu! Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną. Ja widzę to wszystko i płaczę, bo tak mało jest  wdzięczności Świętemu Świętych...za cud stworzenia wszystkiego. Boże! niech moje łzy osłodzą Twoje Najświętsze Serce”.

    Zdziwiony trafiłem na blog: Wiara rozumna świeckiego teologa - Pawła Porębskiego, gdzie był wpis wyrażający moje przeżycia z tytułem: Bóg jest Artystą (26 maja 2014). Autor jest pełen zadziwienia dla Twórcy Wszechświata i człowieka, któremu nadał przepiękną postać. Wszystko co tworzy jest genialne i święte...

    Wejdź i przeczytaj naszego spięcia, bo po słowach uwielbienia Boga autor pisał o swojej pionowej postawie godności ("twardym karku"), która wyklucza składanie chwalebnego hołdu Bogu, a przecież to nasz kochający Ojciec.

    Wskazałem też na naszą niewdzięczność za Eucharystię, bo mnie kolana same się zginają, a głowa opada porażona wielkością Cudu Ostatniego. Zawsze pragnę padać na posadzkę świątyni z ręką na sercu, a od lat żegnam się przed i po przyjęciu Ciała Pana Jezusa, bo inaczej nie wypada.

   Łzy same płyną z oczu, pokój zalewa okolicę splotu słonecznego, a usta słodycz, której nie ma na ziemi, bo dotyczy duszy, ale ślina wydziela się jak po najlepszych krówkach. W tym czasie powtarzam z uniżeniem trzy razy: „Nigdy nie byłem godny, nie jestem godny i nigdy nie będę godny”.   

    Dzieło Boże nie zna czasu, a przeżycia psalmisty niczym nie różnią się od moich (Ps 66): Niech cała ziemia chwali swego Boga (...)Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga: zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi! (...) Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, opowiem, co uczynił mej duszy...

APEL

24.05.2014(s) ZA OFIARY WOJNY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 maj 2014
Odsłon: 1413

NMP Wspomożycielki  Wiernych

     W czasie opracowywania tej intencji przepisywałem dziennik z listopada 2001 roku, a wówczas Amerykanie rozpoczęli bombardowanie Afganistanu. W tamtych zapisach Matka Boża Pokoju ostrzegała przed konfliktem światowym.    

   Aż prosi się ostrzeżenie dla ważniaków do których  Pan Bóg mówi: „Pamiętaj skąd spadłeś, bo przyjdę i ruszę twój świecznik”. Jesteśmy jak trawa, a znam to z pracy lekarza, ale wielu czuje się panami tego życia i świata, ale nigdy nie uzyskają pokoju.

    Nasuwa się refleksja, bo ludzie w swoje pragnienia mieszają Boga i uważają, że okazuje Swoją Moc podczas ich okrzyku Allah abgar...w tym czasie spadają samoloty, a od gazu bojowego giną niewierni. 

    W TVP Historia oglądałem film dok. „Bohater naszych czasów”, gdzie pokazano opanowanego dowódcę armady atomowej w Rosji Sowieckiej, który stwierdził, że radary pokazują fałszywy atak USA. Później wszystko stracił i miał dwa marzenia: kupić pralkę i zobaczyć góry (to się jeszcze nie spełniło).

    Dzisiaj wrócił tamten ból, bo trwa wojna na Ukrainie atakowanej przez terrorystów z Federacji Rosyjskiej. Właśnie zestrzelono helikopter 14-ma żołnierzami i dowódcą wojsk ukraińskich, generałem Wołodymyrem Kulczyckim. W wielu rodzinach trwa żałoba. Znajdź się w sytuacji człowieka chorego i starego w Doniecku i Słowiańsku na Ukrainie, w Syrii lub w krajach afrykańskich objętych konfliktami.

    Nawet w mojej mieścinie widziałem poruszenie wśród plemienia żmijowego znudzonego pokojem i opętanego manią władzy. Ktoś  całe miasto obkleił plakatami nawołującymi do bicia innych i rzucania koktajlami z zakrytą twarzą. Tyle policji i tajniaków, a nikt na to nie reaguje. 

    Dziwne, że w mojej ojczyźnie może też istnieć „Super Stacja”, gdzie Czuba Wstrętny mamrotał, że na pogrzebie gen. Wojciecha Jaruzelskiego „z Bogiem na ustach krzyczała swołocz”, a przecież sam budzi odrazę swoim zachowaniem i wyglądem.     

    Na Mszy św. Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. (...) Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (...) Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować”. J 15, 18-21      

     W ramach intencji modlitewnej trafiliśmy z żoną na film „Powstanie Warszawskie”, ale wrogowie Polaków specjalnie zepsuli ten wiekopomny dokument głupią narracją. Prosiła się wstrząsająca muzyka przeplatana wybuchami i ciszą podczas pokazywania scen śmierci, a dano zmyślone i „zabawne” rozmówki dwóch kamerzystów. Za tą manipulację ktoś powinien być ukarany.

     Napłynęła bliskość Boga i ból Najświętszego Serca Ojca i zacząłem odmawiać moją modlitwę, a po powrocie do domu trafiłem do raju, bo dzisiaj jest śmiertelny upał (28 stopni C. w cieniu), a blok po ociepleniu daje miły chłód.                                                            

    Bez łaski wiary nie ujrzysz otrzymanych łask: dachu nad głową i legowiska, wody do picia i chleba codziennego, czapki i ubrania...

    Nie wspomnę o pokoju, a szczególnie o Pokoju Bożym, którego zaznaje garstka. Ja nie wiem dlaczego znalazłem wśród tych wybranych, bo niczym sobie nie zasłużyłem, a jedno jest pewne, że w pierwszej połowie życia leciałem prosto do Piekła!

APEL

23.05.2014(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEJ INTERWENCJI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 maj 2014
Odsłon: 1425

   W śnie utykałem na lewa nogę, wypełniałem jakieś druki, a w końcu znalazłem się na rozkopanej alei w Warszawie i prosiłem robotnika o wskazanie kierunku, gdzie jest ulica Puławska, bo tam jestem dręczony za obronę wiary i krzyża.

    Brzydko, smutno, a w sercu rozterka, bo poprosiłem Boga o uwolnienie od niewiernych braci z Izby Lekarskiej, którzy znęcają się nade od 6.5 lat! Z drugiej strony to śmiertelny bój duchowy z dawaniem świadectwa wiary.

     Inkwizycja Nieświęta rozszerza swoje działanie, bo właśnie uderzono w lekarzy katolickich, którzy żądają swoich praw. Pani Monika Olejnik zaprosiła profesorkę, która była oburzona, że żądamy swoich praw i takich jak ja nazywała „kolesiami Pana Boga”.

    A właśnie Pan Jezus na porannej Mszy św. powie, że jesteśmy Jego przyjaciółmi, bo oznajmił nam wszystko, co usłyszał od Ojca. Jako wybrani mamy przynosić owoc, a Bóg Ojciec da nam to o co poprosimy w Jego Imię. J 15, 12-17

    Po Eucharystii do serca napłynął pokój i zostałem umocniony. Bardzo pasowała piękna pieśń: Wszystkie moje troski i kłopoty w Twoje ręce składam, Panie mój. Wyszedłem z kościoła w uniesieniu, ale jest mi przykro, bo nawet w tym świętym miejscu jestem obserwowany jak groźny faszysta.

    Wzrok zatrzymał plakat wyborczy do Europarlamentu i napłynęło natchnienie, aby powtórzyć pismo do Wydziału Zdrowia Wojewody Mazowieckiego, bo zbyto mnie bezczelnie, a odpowiadają za przestrzeganie prawa. Bolszewicy robią sobie z Polaków żarty, bo ich żadne prawo nie obowiązuje.

     Dziwne, bo trafiłem na stronę ks. Józefa Pierzchalskiego SAC, gdzie można składać prośby modlitewne, które są przekazywane Panu Jezusowi podczas adoracji Najświętszego Sakramentu.

     <<Jako lekarz stanąłem w obronie krzyża Pana Jezusa, który powalił kolega psychiatra. W odwecie uznano moją wiarę za chorobę psychiczną.

    Proszę o wstawiennictwo, aby Bóg dał Światło kolegom - katolikom z Izby Lekarskiej (NIL i OIL w W-wie), bo pomylono mistykę z psychozą i nie chcą się przyznać do błędu. Zawieszono mi pwzl i sprawa trwa.

    Pragnę ugody ze zwrotem poniesionych przeze mnie kosztów, bo pragnę odnowić ołtarz w moim kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej. Szczęść Boże!>>

    Zdziwiłem się, bo z dokumentów wypadała informacja o  Cudownym Wizerunku Boga Ojca, którą wcześniej opracowałem z litanią. Następnego ranka, podczas godzinnego przejazdu do Centrum Handlowego żona czytała piękne zawołania do Boga, a w serce wpadło zdanie: „Prosimy Cię, ale Twoja niech się stanie wola, bo Ty najlepiej wiesz, co dla nas jest dobre”.     

    Pan Bóg zaprowadził mnie także do Ściany Płaczu w Jerozolimie, gdzie razem z papieżem Franciszkiem (transmisja w telewizji Trwam w dniu 26 maja 2014) r.) przekazaliśmy Bogu swoje prośby. Ja zawołałem, aby Bóg wyzwolił mnie z wrogów, który mnie otoczyli. Nie chcę, aby ci bracia-lekarze brnęli dalej w grzechach i mataczeniu.

    W TVN 24 trafiłem na atakowanego za deklarację wiary profesora Bogdana Chazana ze Szpitala Świętej Rodziny do którego napisałem prośbę o wstawiennictwo, bo moja sprawa jest kompromitująca dla środowiska lekarskiego.

    W wielkim bólu krążyłem po mieście i modliłem się w intencji proszących Boga o interwencję. W uniesieniu modlitewnym moje serce rozrywał ból i wprost „umierałem”, a w tym uniżeniu i słabości pojawiła się moc...moc Boga, który rodzi się w naszej słabości.

    Podczas wołania spotkałem ojca pytającego dzieci czy czegoś nie potrzebują, a w oddali karetka pędziła na sygnałach (interwencja). Tak właśnie potwierdzono odczyt dzisiejszej intencji...

APEL

30.0.2014    

Pan

Prof. dr hab. n. med.

Bogdan Chazan

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Panie Profesorze!

      Zwracam się z prośbą o pokierowanie mojej krzywdy do odpowiedniej osoby w Warszawie, ponieważ jestem ofiarą - jako lekarz katolicki - odwetu samorządu lekarskiego w zmowie z psychiatrami.

    W 2007 roku stanąłem w obronie krzyża, który powalił psychiatra, dyrektor szpitala w AM w Gdańsku, biegły sądowy, mocny we władzy (policja). Ja taki sam krzyż podniosłem. Nie było na niego mocnych, bo prokurator stwierdził, że „krzyż to drzewo”, nic nie dała interpelacja poselska oraz 3 audycje w TV Trwam (ludzie płakali), a dodatkowo nasz kolega walczył później z krzyżem poza jego działką. 

   Moje pismo do AM w Gdańsku miało charakter prośby (tam kończyłem studia) o poskromienie kolegi. Lojalnie zawiadomiłem NIL. W krótkim czasie otrzymałem pismo z OIL w W-wie, że jestem chory psychicznie, bo tak stwierdził prezes NIL Konstanty Radziwiłł i zalecił powołanie komisji lekarskiej mającej zbadać moją wiarę w Boga Objawionego (mistyk świecki), bo wykazuje elementy urojenie.

    Kłania się R. Dawkins z „Bogiem urojonym”, a kolega udawał i udaje, że jest katolikiem i „wykładał” na spotkaniach KLSP w W-wie..  W „Pulsie”, który chwali masonerię („Lekcja bezkonfliktowego różnienia się” - chyba 5/2012) były zdjęcia przystępującego do Eucharystii. Koledzy wszystkie zjazdy rozpoczynają od Mszy św. i wszyscy są odznaczeni.

    Proszę wejść na moją stronę i pod datą 10 maja 2014 (intencja modlitewna: za godzących się) opisałem skład 5 komisji lekarskich, które były powołane niezgodnie z prawem. Cały proces od początku do końca jest odwetem. Wszystkie bezeceństwa psychiatry w Internecie wymazano, a mnie popsuto krzyż i ryciny (na marnej stronie, bo nie miałem gdzie wykonać).

   Ja powinienem być w Częstochowie, bo wszędzie proponowałem status lekarza katolika. Pisałem też do KLSP, ale nie udało mi się dotrzeć i stać się członkiem!

    Proszę przekazać moją sprawę osobie, która wstawi się za mną, ponieważ sprawa trwa już 6.5 lat. Nie chcą zabrać mi pwzl, bo nie można uzasadnić, ponieważ komisja lekarska w czerwcu 2008 roku była bez przewodniczącego.

    To nie przeszkadzało „prezesowi-ministrowi” Andrzejowi Włodarczykowi zawiesić mi pwzl 4 miesiące przed przejściem na emeryturę (we wrześniu 2008 r.). Na spotkaniu z nową ORL (w której jest 23 lekarzy, którzy zaocznie zawiesili mi pwzl w kadencji 2006-2009 nie chciano rozmawiać o ugodzie tylko przegłosowano powołanie 6-tej komisji lekarskiej. Uciekłem i pisma z OIL nie odebrałem. 

    Jako internista-reumatolog miałem najwięcej dobrowolnie zapisanych pacjentów, a o mojej pracy na ostatniej nieważnej komisji lekarskiej 08 stycznia 2013 roku świadczyła o mnie sama dyrektora Edyta Majcher, która była jednocześnie mężem zaufania. Cały czas czekała na mój powrót i mam to na piśmie. Proszę skontaktować się z MG ZOZ-em w Białobrzegach Radomskich  48 613 2870 prosić z gabinetem lekarskim.

     Jednocześnie informuję, że pisałem wszędzie, a w Izbie Lekarskiej nawet nie drgnął OROZ, NROZ, RPL, KEP (dzisiaj jest przewodniczącym właśnie Konstanty Radziwiłł), pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy, który udawał, ze pomaga, a nowy (dr Woronowicz) nie chciał mnie zbadać. Byłem u niego w kwietniu 2014 roku i nie chciał mnie zbadać, a nikt tego nie uczynił, bo byłem traktowany jak wróg.

    Zbywano mnie jak trędowatego (RPO, RPP, a nawet komisja przeciwdziałająca ateizacji pana Jaworskiego (nawet nie odpisał) i pięknie nazywająca się Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w Senacie, gdzie w jednym zdaniu odpisano, że nie mogą zająć się moją sprawą, bo skonsultował ją senator Stanisław Karczewski (przew. Komisji Zdrowia), który mnie nie zna, a kręci się przy OIL i pisze w „Pulsie”. Ponieważ jest z mojego rejonu to powiem mu prawdę na spotkaniu, bo też udaje katolika, a wybiera warcholstwo.

   Sprawa jest kompromitująca dla samorządu lekarskiego i powinna przyczynić się do rozwiązanie tej struktury.           

    W potrzebie prześlę płytę z bezeceństwami kolegów, które nie mieszczą się w głowie. Mają pecha, bo nie umarłem i nie popełniłem samobójstwa (moc w codziennej Eucharystii). Moja sprawa jest argumentem w walce z lekarzami, którzy uważają, ze czynią dobro walcząc z Prawem Bożym (oddzielenie państwa od Kościoła świętego, wiary od wiedzy, itd.).

Proszę nie kierować mnie do jakiejś instytucji, bo wszędzie specjalnie pisałem...

      Aktualnie prezes NIL Maciej Hamankiewicz ma moją propozycję spotkania. Pragnę od niego usłyszeć, że mam sprawę skierować do Prokuratora Generalnego, a nie chce tego. Pragnę ugody z odszkodowaniem za które chcę odnowić ołtarz w moim kościele (koszt ok. 30 tys.).

Szczęść Boże

  1. 22.05.2014(c) ZA UCZESTNIKÓW WALKI DUCHOWEJ
  2. 21.05.2014(ś) ZA BEZSILNYCH WOBEC PRZECIWNOŚCI
  3. 20.05.2014(w) ZA OTRZYMUJĄCYCH NOWĄ TOŻSAMOŚĆ
  4. 19.05.2014(p) ZA TYCH, KTÓRYM NIKT NIE CHCE POMÓC
  5. 18.05.2014(n) ZA POBŁOGOSŁAWIONYCH PRZEZ BOGA
  6. 17.05.2014(s) ZA BLUŹNIĄCYCH PRZECIW WIERZE
  7. 16.05.2014(pt) ZA OFIARY ZŁA SYSTEMOWEGO
  8. 15.05.2014(c) ZA POKORNYCH W POSŁUDZE
  9. 14.05.2014(ś) ZA UCZESTNICZĄCYCH W ZBAWIANIU
  10. 13.05.2014(w) ZA OFIARY NIENAWIŚCI RELIGIJNEJ

Strona 869 z 2487

  • 864
  • 865
  • 866
  • 867
  • 868
  • 869
  • 870
  • 871
  • 872
  • 873

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 232

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?